O godzinie 7,00 spotkaliśmy się na parkingu jeziora Zadwornego by rozegrać trzecią edycję pucharu prezesa Henryka Gumińskiego. Na starcie zawodów zameldowało się tylko dziesięciu zawodników. Nie wiem dlaczego tak mało nas było - może dlatego , że nie miało być nagród ? Wiem że kilku jeszcze ciągle spędza nocki na polowaniach na karpie , a po nocce spędzonej przy wędkach nie ma się ochoty jeszcze na zawody. Ale wróćmy do zawodów - pogoda piękna - po wstępnej odprawie wygłoszonej przez prezesa Kazia Banacha - co łowimy , jak . Przypomniał , że zawody jak zawsze u nas odbędą się na żywej rybie . Po zakończeniu zawodów na stanowiskach zjawi się komisja wagowa i rybki wrócą do swego środowiska. A teraz zapisy u sekretarza Jana Glazika i losowanie stanowisk. Godz 7,15 udajemy się na stanowiska . Każdy skrupulatnie przygotowuje swoje stanowisko - mierzy grunt - rozstawia swoje przyrządy by później mieć je w zasięgu ręki. 7,50 nęcimy! . 8,00 rozpoczynamy łowienie i cóż na wędkach wieszają się przede wszystkim ukleje , a także małe wzdręgi i okoneczki , a tych rybek tym razem nie łowimy . Jeden z drugiego się nabije - nie przyjechaliśmy po śledzie , a szkoda. Selekcja wyłowionych rybek trwa . Przy tak pięknej i bezwietrznej pogodzie szybko mija czas i godz 11,00 Kończymy . Po zważeniu połowów na stanowiskach -wyniki wędrują do sekretarza - już po chwili wyniki są u prezesa . Puchar wręcza Henio Gumiński - pozostaje na kolejny rok w ręku Mirka Smolenia . A pierwsza trójka wygląda następująco : 2 )miejsce Stanisław Kuczer 3) Jan Glazik Teraz biesiada i dyskusje na nurtujące nas tematy .
Komentarze