witam. jak już wspomniałem zacząłem swoja karierę wędkarską w 2009 także nie wiem wszystkiego, zresztą nikt nie wie , ale niektórzy myślą inaczej, ale odbiegam od tematu mojego pytania. 28 maja 2011 wybrałem sie na pierwszą nockę z moim wujkiem , pojechaliśmy nad bzurę. kukurydza, białe , kolorowe robaczki i nic, nawet na pinke . wiadro zanęty też nie pomogło .wujas po 0,7 l poszedł już spać , a ja , pierwsza nocka w sezonie , nawet nie pomyślę o spaniu, ale brań zero , nudy i zaczeło sie kombinatorstwo , zmienianie haczyków . koszyczków i takie tam po ciemku :)ale udało się , założyłem większy haczyk 06 chyba i trzy wielkie rosówki na niego , myśle chociaż okoń dla wujasa. rzut i po chwili szczytówka dotyka wody :) przyciąłem i siedzi , jest grubo , jak to w rzece :) i to wszystko jedno branie i jedna ryba . ale nie o tym ten artykuł . napisałem go bo nie mam pewności czy to kleń czy jaż . (mam pewność ze oba te gatunki nie mają okresu ochronnego i wymiar tych rybek to 25 cm) ale czytałem dużo na temat jak to odróżnić , łuska wielka, ale i ryba spora,płetwy pomarańczowe może wiosną tak ma być, może jakoś po grzbietowej, im więcej o tym myśle tym mniej wiem :( obstawiam klenia. ale osądzcie sami,.
Komentarze