Tegoroczny sezon połowowy miałem taki więcej "zamiejscowy",gdyż wszystkie zabrane pstrągi /a było ich razem 13 szt./ pochodziły z wód nie miejscowych. Mieszkam w Policach i choć mamy wody"górskie" w okręgu szczecińskim to żeby spotkać się z jakimkolwiek pstrągiem trzeba obecnie wyjechać sporo po za nasz teren. Wśród zabranych ryb /bo o złowionych niewymiarkach nie wspominam/ tylko dwa pochodziły z okolic Wałcza, reszta z wód Koszalina, który -co przykre- przeżywa kłopoty z utrzymaniem swoich rzek pstrągowych i trociowych. Szkoda bo wody wspaniałe a nowi użytkownicy zapewne ostro podniosą ceny pozwoleń. O rybodajności wód Koszalina może też zaświadczyć fakt, że już po pstrągach, 4-go września złowiłem pierwszą w br troć /60cm/na Grabowej.
Komentarze