Zawody odbyły się 26 września 2010r. Były to już drugie nasze zmagania (pierwsze odbyły się w formie otwartej 08.08.2010r na rzece Mierzawie, zdjęcia z zawodów można zobaczyć na http://robertspin.wedkuje.pl/blog/index.php?p=galeria&KategoriaID=6263&ID=1894 ). Na miejsce naszych potyczek wędkarskich wyznaczyliśmy odcinek rzeki Nidy w miejscowości Wiślica. Plan zawodów wyglądał następująco: Wędkujemy w dwóch turach pierwsza od 10:00-14:00, później godzinna przerwa i druga od 15:00-17:00. W pierwszej turze łapiemy tylko okonie, w drugiej turze wszystkie ryby drapieżne oprócz okonia. Niestety życie weryfikuje wszelkie plany! Po przyjdzie do Wiślicy Nida przywitała nas wysokim stanem wody. Pocieszeniem była wspaniała słoneczna pogoda. Niestety pierwsza tura nie obfitowała ani w ilość ani wielkość ryb. Było to spowodowane wysoką wodą występującą z koryta, trudną dostępnością do miejsc połowu i utrudnioną komunikacją miedzy miejscówkami (a było ich naprawdę bardzo mało, co widać na załączonych zdjęciach). Pierwszą turę wygrał (autor wpisu) kol. Paweł łapiąc jedyną rybę I tury- okonia. W przerwie pomiędzy I i II turą rozpaliliśmy grilla, odbyło się podliczenie wyników i wręczenie nagrody za wygranie pierwszej tury (kołowrotek). Podczas rozmów przy „ kiełbasce” podjęliśmy decyzje o zmianie miejsca drugiej tury. Wybór padł na starorzecze w Skrzypiowie koło Pińczowa. Po szybkim przemieszczeniu się rozpoczęliśmy wędkowanie. Choć tu też woda była wysoka to jednak dostępność do łowiska była o niebo większa. W czasie II tury padło kilka szczupaków i przepięknie wybarwiony okoń kolegi Mariusza (niestety nie liczył się do punktacji). Największą rybą II tury okazał się szczupak złapany przez kolegę Krystiana, który z wielkim zadowoleniem odebrał podbierak, jako nagrodę za pierwsze miejsce II tury zawodów. Pomimo niesprzyjających warunków w postaci wysokiej wody uważamy, że zawody można uznać za udane, formuła i zasady rywalizacji sprawdziły się i co chyba najważniejsze każda złowiona ryba w dobrej kondycji wróciła do wody. Z wędkarskim pozdrowieniem Członkowie JKS ”Trout”
Komentarze