Reklama

Relacja z zawodów MMO Krosno - III tura.

03/08/2011 19:39
Wczesnym niedzielnym porankiem przeszedł deszcz nad Bieszczadami, ale nie spowodował zmętnienia wody w Sanie. Szybka wizyta w bazie przed rozpoczęciem ostatniej tury i wyjazd na stanowisko. Miejsce w jakim przyszło mi łowić było z pozoru rewelacyjne, dla znających San to miejscówka tak zwana "pod Wańkiem". Przy niskim stanie wody jest to bankowe stanowisko i można tam złowić dużo ryb. Przy wodzie na dwie turbiny już nie jest tak przyjemnie, ponieważ woda ma duży uciąg a miejscami trudno brodzić w wodzie po piersi. Nastawienie było dobre i chciałem poprawić wynik po dwóch turach. Różnice w punktach miedzy zawodnikami były minimalne i dobrym wynikiem w sektorze można było wysoko awansować. Łowienie rozpocząłem strimerem i w trzecim rzucie jest branie, szybki hol i mały pstrąg wraca do wody. Kolejne kilka rzutów i znowu mały potokowiec. Zmieniam wędkę i próbuje nimfami obławiać głębsze miejsca, w których woda tak nie rwie. Znowu tylko małe pstrągi. Widzę że łowiący ze mną na stanowisku wędkarze również nie złowili ryby do miary. Postanawiam powoli schodzić w dół stanowiska obławiając strimerem potencjalne miejsca kontaktu z rybami. Po jakimś czasie czuję przytrzymanie i zacinam. Wiem, że mam dość dużą rybę i staram się ją delikatnie holować. Pstrąg strasznie młynkował na powierzchni i owinął się przyponem z muchą prowadzącą i w pewnym momencie poczułem delikatny luz, ale ryba się nie wypięła. Pozostała część holu była nie naturalna i po podebraniu okazało się że hak tkwi w płetwie skrzelowej. Będący zawodnik w pobliżu zakwestionował prawidłowość miejsca wbicia haka i miał rację, ponieważ wedle regulaminu haczyk musi tkwić w okolicach głowy aby można było zaliczyć rybę. W trakcie holu ryba przepięła się na drugą muchę a był to pstrąg mierzący około 38cm. Zszedłem do końca stanowiska już bez kontaktu. Szybka decyzja i powrót na początek. Wreszcie złowiłem pstrąga, który nadawał się do zapisanie i mierzył 30,5cm. Do końca regulaminowego czasu miałem jeszcze kilka małych ryb. Ostatecznie zawody nie należały do udanych, choć w tych trudnych warunkach nie zaliczyłem zera. Ostateczny wynik to zajęcie 20 miejsca i mały niedosyt ponieważ do pudła drużynowo zabrakło na 1,5 punta.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama