Reklama

Relaks z wędką w Arturówku.

27/09/2016 15:47




Park
Arturówek to znany łodzianom obiekt wypoczynkowy położony w
obrębie "Lasu Łagiewnickiego”. Na cieku rz. Bzury zbudowano tam
trzy stawy. Pierwszy przeznaczony do kąpieli wodnej i słonecznej.
Posiada ładną piaszczysto - trawiastą plaże. Drugi staw
wyposażony w sprzęt pływający. Trzeci staw jest zbiornikiem
retencyjnym. W sąsiedztwie akwenów są ścieżki rowerowe,plac
zabaw,ścieżka zdrowia gdzie można sprawdzić swe możliwości
fizyczne. Dalej znajduje się część gastronomiczno – hotelowa.
Takie zagospodarowanie terenu umożliwia realizację aktywnego
wypoczynku. Mnie interesuje jednak strona wędkarska tego akwenu i
możliwość spędzenia czasu na łowieniu ryb. Będąc kilkakrotnie
na spacerze w obrębie stawów podglądałem miejscowych wędkarzy co
do sposobów łowienia. Natomiast z bezpośrednich rozmów z
wędkarzami dowiadywałem się szczegółów o wodzie i rybostanie.
Bogaty w odpowiednią wiedzę postanowiłem zrealizować wyprawę na
nową wodę. O godz.8 zjawiłem się nad wodą w Arturówku. Bez
specjalnego wyposażenia. Jak zwykle bacik 7m,białe i pinka i
troszkę zanęty z poprzedniej wyprawy. Nad wodą było chłodno
tylko + 8st. Na łowisku byłem sam. Po chwili zjawili się
miejscowi. Krótka wymiana zdań z której wynika że będą łowić
na żywca. Mieli karasie i kiełbie. Zwróciłem uwagę że jest to
niedozwolony sposób gdyż- Ustawa z dnia 18 kwietnia 1985r mówi że:

Reklama

Art.7.1a
Ryby przeznaczone na przynętę mogą być wprowadzone do wód z
których zostały pozyskane.
No i się zaczęło. Pomijam dalszy ciąg
gdyż przyjechałem się zrelaksować. Mimo zimna po tym zajściu
zrobiło mi się gorąco. Pseudo wędkarze przenieśli się na inną
wodę. W pierwszej godz. łowienia nie złowiłem żadnej rybki.
Przecież widziałem ryby łowione wcześniej. W drugiej godz.
łowienia gdy słonko poszło wyżej zaczęły się nieśmiałe
branka. Były to karasie srebrne różnej wielkości. Złowiłem ich
ok. 15 szt. /dłoniaki/ taki wymiar to standard. Okazało się że są
też linki. Złowiłem ich 5 szt.-śliczne wypuszczone. W dalszej
części łowienia rewelacji nie było. Posiedziałem sobie w
słonku,wygrzałem stare kości,zjadłem kanapkę i zakończyłem
łowienie. Nowe łowisko skromnie się prezentuje. Wypocząć z wędką
jednak można ale jesienią gdy w okolicy przebywa mniej ludzi. Jest
to łowisko gdzie można sobie wyskoczyć na 2-3 godz. po pracy.
Ogólnie fajnie jak nad każdą nową wodą.




Reklama









 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama