Robiąc porządki w moim domowym kąciku wędkarskim trafiłem na obrotówkę firmy Woder, rozmiar 2 o wadze 3,5gr. fabrycznie nową, przypiętą jeszcze do kartonika. I nagle olśnienie- kupiona lat temu ileś jako przynęta na okonia (na pewno 10 lat temu albo lepiej) przeleżała w skrzynce pokrywając się nalotem, wręcz patyną. I dylemat- jak odświeżyć to cudo? Ano, swojego czasu zajmowałem się numizmatyką- pozostała wiedza na temat czyszczenia monet- wycieczka do garażu i z zakamarków skarbów wygrzebałem płyn do czyszczenia srebra i złota marki Kiwi- co prawda jego termin przydatności minął lat temu ho, ho ale spróbować można. Blaszkę delikatnie odpiąłem od kartonika, na bawełnianą szmatkę wydusiłem kapkę płynu do czyszczenia- parę ruchów i szok- skrzydełko zaczęło lśnić dawnym blaskiem. Aby ten blask utrwalić polakierowałem całość lakierem bezbarwnym-od dwóch miesięcy blaszka nic nie straciła na swoim wyglądzie- gorzej z efektami.
Komentarze