W wędkarstwie jednym z najciekawszych obszarów do dokonywania nowych odkryć jest bez wątpienia paleta przynęt. Pewnej grupie wędkarzy wystarczy, co prawda, tych kilka przynęt, jakie może kupić w sklepie, ale innym na pewno to nie wystarczy. Przed nowym sezonem, to właśnie im polecam, by spróbowali skusić ryby na RODZYNKI. Aż dziw bierze, że ta przynęta jest tak rzadko wykorzystywana przez wędkarzy - jest przecież łatwo dostępna, dobrze trzyma się haczyka, można ją przechowywać dłuższy czas bez ryzyka utraty walorów smakowych i zapachowych. Smak rodzynek może być bardzo atrakcyjny zwłaszcza dla tych gatunków ryb, które przepadają za słodyczami, czyli leszczy, płoci, linów i karpi. Można ją zakładać bezpośrednio na haczyk lub dowiązywać do niego na przyponie włosowym. I jeszcze jedna uwago - gdyby okazało się, że kupione przez nas rodzynki są zbyt twarde, wystarczy zalać je gorącą wodą. Po kilku minutach zmiękną i staną się idealną przynętą. Życzę wszystkim wielkich ryb na tą przynętę
Komentarze