To już 16 stycznia dawno już nowy 2012 rok, w którym zamierzam trochę połowić, a może wystartuję i w jakichś lokalnych zawodach. Ale to nie o roku bieżącym będę tu pisał ale o starym. Otóż przez cały rok ani razu nie byłem na rybach. Tak wiem wiem większość z was zaraz powie, że nie wytrzymałaby tak długiego okresu, ale ja będąc wędkarzem amatorem i nie mając zbyt dużo pieniędzy postanowiłem sobie odpuścić łowienie w 2011 roku. Nie opłaciłem też składek. Wielu z was pomyśli: "dlaczego?". Otóż jak już wspomniałem nie mam zbyt dużo kasy, a jak wiecie wędkarstwo to dość drogi sport, poza tym na raz złożyło mi się dużo wydatków m.in. musiałem zbierać pół roku na telefon, gdyż mój poprzedni został skradziony w październiku 2010 roku. I tak od września 2011 mam nowy telefon jednak nie mam wspomnień związanych z rybami. Trochę szkoda ale w sumie to był mój wybór. Za to w tym roku postanowiłem wznowić swoją przygodę z wędkarstwem i cieszyć się tą formą spędzania wolnego czasu. Opłacę składki i będę "moczył kija". Co mnie najbardziej przytłacza w tej kwestii to wymiana całego sprzętu (żyłki, przypony itp.) no i trochę wydatków z tym związanych (poza tym dochodzą jeszcze składki), ale czego się nie robi aby trochę "pomoczyć kija"...
Komentarze