Jak bardzo błędne jest myślenie, że wędkarstwo jest sportem dla samotników. Może się tak zdawać jeśli osoba pozostająca w domu widzi nas oddalającego się ze sprzętem w pojedynkę. Sytuacja zmienia się jednak, gdy docieramy na łowisko. Okazuje się na nim, że naszą pasje dzieli oprócz nas grupa osób, mało tego również i one postanowiły dzisiejszego dnia wybrać się nad wodę, często w pojedynkę .
Zanim rozłożę sprzęt, przygotuje zanęty zawsze sprawdzam jak sytuacja wygląda na łowisku. Od pójdę rozejrzeć się za wolną miejscówką i obadam wodę. Zazwyczaj nad wodą już ktoś jest i zawsze chętnie odpowie na proste pytanie:
- Skubie coś dzisiaj?
- Bierze coś?
- itd
Niezależnie od odpowiedzi, zadanie tego pytania jest szalenie istotne, gdyż pozwala nawiązać kontakt. Czasem ta chwila może być bardzo ważna, gdyż wcześniej zaczepiony jegomość może w trakcie naszej wyprawy niezmiernie się przydać. Poproszony posłuży jako podbierający ( sam osobiście średnio sobie radzę z używaniem podbieraka i wędki jednocześnie) , będzie miłą alternatywą na bezrybne dni( zawsze istnieje szansa , że ten oto cichy dziadek ma wiele fascynujących historii do opowiedzenia , których wystarczy tylko słuchać), użyczy ognia gdy nasza zapalniczka odmówi posłuszeństwa, opowie co nieco o łowisku, którego załóżmy nie znamy, wymieniać można tak bez końca.
Rozeznanie z kim łowimy może też być istotne dla naszego komfortu psychicznego i fizycznego. Osobiście nie rozkładam się obok kogoś kto wyraźnie za mocno zakropił rybkę, bo wiem , że ewentualna rozmowa będzie dla mnie udręką… Warto takie osoby omijać z daleka, druga rzecz warto olewać towarzystwo osób wyraźnie wkurzonych bezrybiem, chyba , że ktoś lubi słuchać jakie to PZW jest do bani itd.
Mimo jednak to , że na łowisku zaczepiona osoba może okazać się odszczepieńcem, nudziarzem itd. Nigdzie indziej nie trafiłem i nie poznałem tylu fantastyczny ekscentryków co właśnie nad wodą. Ludzie przychodzący na ryby, kochający ten sport są w jakimś stopniu podobni do nas, a krajobraz rzeczki, stawu czy jeziorka, zachodzące słońce pobudza do miłej konwersacji. Nie uciekajmy od tego, gdyż poznawanie ludzi same w sobie jest fascynujące w połączeniu z wędką daje niezapomniane wrażenia.
Poza tym dobrze mieć komu zostawić białe robaki, które nam by się zmarnowały I niech tą puentą zakończę swój apel, felieton.
Komentarze