Dnia 29 Marca odbyło się rozpoczęcie sezonu w kole nr.1. Godzina 4.00 z groszami wsiadamy do autokaru, zbieramy ekipę i wyruszamy w podróż z wielkimi emocjami.... Rozmowy w autokarze o rybach, łowiskach no i oczywiście o tym co będzie, czyli o wodzie czy stan bardzo podniesiony, o pogodzie a także o najważniejszym: czy będą brały?:D Około godziny 6.30 dotarliśmy na miejsce. Każdy szybko i sprawnie zabrał swoje rzeczy i wyruszyliśmy nad nasze upragnione "eldorado" w Połańcu:D
Część kolegów wędkarzy wybrało się nad Wisłę choć poziom wody był bardzo wysoki i co za tym szło uciąg był baaardzo silny... a większa część na spokojny kanał. Wszyscy jak najszybciej rozkładali sprzęt, szykowali zanęty i po paru minutach nasze zestawy powędrowały do wody... Taak to jest to: woda, środowisko, spokój, odpoczynek no i oczywiście czekamy na te brania... tylko że jakoś nikt się nie mógł ich doczekać... ryby całkowicie protestowały:( żadnych brań a co za tym idzie pusto w siatkach.
Po dłuuugich oczekiwaniach na całe zawody trzech wędkarzy złapało rybki powyżej 20cm. Mianowicie odłowionych zostało: ładny jaziek, krąp i chyba 2 płocie ok 20stu paru centymetrach. Rybki protestowały w końcu jak wszyscy mogą to i one też:D Jedynie pogoda nam dopasowała bardzo można powiedzieć: minimalny wiaterek i opady. A i oczywiście końcowe ognisko też bardzooo było udane. Kiełbaski pierwsza klasa:) Następnie troszkę zniesmaczeni braniami lecz zadowoleni z wyjazdu udaliśmy się w drogę powrotną:D
Było super choć rybki sprawiły figla:D Już się nie mogę doczekać kolejnego wyjazdu:) Artykuł piszę po raz pierwszy więc ""proszę o litość"" i ewentualnie przepraszam za ewentualne błędy:D ps. w galerii fotki do wglądu(to tylko część, tyle mam i tyle wklejam) Pozdrawiam
Komentarze