Krytyka potrzebna czy może niezdrowa? Czasami emocje dodają za wiele słów krytyki ale zawsze dobrze jest kierować się zdrowym rozsądkiem, miło i skutecznie robią to odważni ludzie dbający o wspólnie dobro a nie prywatny interes.
Jedyną sprawą jaka mnie boli to jest to, że często nie możemy obejść niektórych przepisów wprowadzonych przez organy władzy, PZW i inne instytucje tzw. „kłody rzucane pod nogi” często mające niby regulować to co powinniśmy robić ale czy tak jest naprawdę? Nawiązując do problemu niejeden wędkarz ma problem z odnalezieniem nowelizacji ustaw a już nie mówię o wiedzy, że takowe zmiany lub ustawy się pojawiły. Narasta wtedy tzw. wędkowanie na czuja tak jak z jazdą autem na pamięć (znaków na drogach nam dostawią lub domalują a mimo to część z nas jedzie tak jakby ich nie było bo w końcu zawsze tak jeździliśmy). Tak samo jest przy stosowaniu zasady „zdrowy rozsądek” - możemy niejednokrotnie tłumaczyć się nieprzyjemnie z tego co poczynimy choć wiemy że robimy dobrze. Kiedyś słyszałem: - najpierw rozsądek; - następnie potrzeba; - na końcu przepis. Nie wiem czy można to w naszym państwie stosować choć było by to nawet roztropne, szczególnie że niektórymi kluczowymi sprawami i problemami zajmują się albo niekompetentni ludzie lub tacy którzy nie mieli w przedmiotowej sprawie nigdy styczności a samo oczytanie się fachową literaturą lub lekturą obowiązkową na zajmowanym stanowisku niestety nic dobrego nie przynosi, po prostu taki pociąg daleko nie zajedzie lub co najgorsze może się wykoleić niosąc za sobą opłakane skutki.
Dobrze, że coraz częściej społeczeństwo zaczyna popierać ten pogląd i wybierać ludzi kompetentnych na stanowiska, których już dziś widać gołym okiem, mających fachową i praktyczną wiedzę lub co najmniej potrafiących przyznać się do słabości i niewiedzy, ludzi umiejących skorzystać z doświadczeń i wiedzy doradców oraz częstych apeli społeczeństwa.
Nie wiem ile wody musi jeszcze w rzekach upłynąć aby we WSZYSTKICH URZĘDACH to zjawisko nabrało rozpędu, aby można było wprowadzać rozsądne „plany autorskie” stworzone przez ludzi mających dobry, zdrowy i pożyteczny pomysł niosący zagładę „KATÓW” nie rozliczających się lub nie rozliczanych z długoterminowych czy też wieloletnich planów kończących się często obietnicami i kolejnymi pięknymi „akcjami” wyborczymi.
Komentarze