Rybie dasz, rybę masz!?
Takie przeświadczenie zakorzeniło się już mocno w świadomości wędkarzy, i to nie tylko łowiących sportowo, ale również rekreacyjnie. Na stawie państwa Potulickich w Pruszkowie, z wędkarzami w zakresie nęcenia konkurują spacerowicze. Obecność kaczek i łabędzi, powoduję, że przychodzą je karmić nie tylko matki z dziećmi. Przy stawie zatrzymują się również samochody, z których wynoszone są siatki z chlebem, bardzo często spleśniałym, i taki właśnie wrzucany jest wprost do wody.
Karmiący w ten sposób, zyskują komfort psychiczny, że nie wyrzucili chleba, tylko spełnili dobry uczynek?. Zjawisko jest tak nagminne, że nawet wędkarze już nie reagują, uważając, że na ten stan, szkoda każdego słowa.
Do wyjątków należą spacerowicze, którzy pozostawiają pokrojony w kostkę chleb na brzegu. Dla kaczek zostały zrobione specjalne wyjścia na brzeg, o co zadbała firma palikująca staw.
O tym, że nie tylko przyzwyczajone kaczki, ale i karpie proszą o chleb, wiedzą wędkarze. Nie rozwijając dalej tematu, sugerowałbym, aby do nęcenia, używać pieczywa tylko mielonego, a nawet przypalonego w piekarniku. W tej postaci nie ulega tak szybkiemu kwaśnieniu i jest bardziej skuteczne. Uzyskuje się więc podwójny efekt. Warto włożyć trochę pracy. Pozdrawiam!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze