Była piękna noc, byłem na rybach na kulkę siedziałem nic nie brało w końcu pi pi ale nie mi tylko znajomemu ciągnie pobiegłem po podbierak przychodzę i ryba się zerwała tak się cieszyłem że będzie ryba ale nie zerwała się i znowu siedzę siedzę siedzę siedzę i znowu pi nie wzięła i czekam nie bierze w końcu zrobiło się bardzo ciemno i pojechałem złożyłem wędki i pojechałem, rano dowiaduje się że znajomy złapał karpia i to sporego.
Komentarze