Witam Kolegów Po Kiju :D Proszę o wyrozumiałość gdyż jest to mój pierwszy wpis ale mam nadzieje że się spodoba :D A więc : Mój Tata wpadł do mojego pokoju jakby się paliło z okrzykiem :"Mateusz wstawaj zaspaliśmy" Więc wyskoczyłem z łóżka na równe nogi przywdziałem portki pewnym aczkolwiek chwiejnym krokiem (bylem zaspany) udałem się do kuchni na szybkie śniadanko i kawkę :D Po chwili zapakowaliśmy sprzęt i "Jedziem na Szczecin Walim na Koszalin" około 5 byliśmy nad rzeką jedno spojrzenie i stwierdzam że będzie ryba :D wte pędy rozłożyliśmy sobie po 1 wędce i zabraliśmy się do łapania rybek na żywca po chwili mieliśmy już sporą ilość uklejek na żywca zmieniliśmy wędki i zarzuciliśmy po pewnym czasie zmieniłem strategie i zarzuciłem wędkę na wiśnie miałem nadzieje że złapie jakiegoś Klenia po długim czasie oczekiwania nic nie brało i nie mieliśmy żadnej ryby w ten czas przypomniałem sobie że mój Ś.P Wujek mówił że w tym miejscu są sandacze powiedziałem o tym mojemu Tacie ale on na to że niema sensu już była 10:30 więc szanse była 1 na 1000000 ale stwierdziłem że kto nie ryzykuje nie zyska więc wziąłem moją przyponówkę 0,16 niewielką kotwiczkę jakąś uklejkę i zarzuciłem i od razu sięgnąłem po kanapkę wziąłem gryza wtem przypomniałem sobie że nie włączyłem wolnego biegu na kołowrotku podszedłem do wędki już miałem złapać za kołowrotek a rączka wędki uderzyła mnie w rękę więc powiedziałem sobie w myślach WTF ale złapałem za wędkę i nie musiałem zacinać wiedziałem że ryba już się zacięła słychać było tylko terkot hamulca kołowrotka ryba wyciągnęła kilka metrów żyłki zacząłem zwijać żyłkę i ponurym głosem stwierdziłem że się zerwała ale po 2 sekundach odzywa się coś jednak się nie zerwała ucieszyłem się :D ryba była bardzo silna hol trwał dość długo nie wiem dokładnie ile ale po czasie holu ryba się ukazuje piękny sandacz :D Tata go podebrał ryba na brzegu piątka od taty i mierze zdobycz ryba ma 57 cm tata pyta czy go zabieramy Ja po długim namyśle stwierdzam że fajnie byłoby go wziąć bo to mój pierwszy sandacz z Wisłoka ale z drugiej strony wziął powalczył i dał mi dużo radości więc stwierdzam PUSZCZAMY GO więc ok tata zero sprzeciwu "Ty złapałeś ty decydujesz " z tego przejęcia zapomniałem nawet o pamiątkowej fotce ale wspomnienia zostaną a i może się da złapać jeszcze jakiegoś Sandacza Więc wróciłem do domu ucieszony i pełny nadziei na złapanie następnego. Dziękuje za przeczytanie i Pozdrawiam oraz życzę Połamania Kija :D
Komentarze