Cześć Chciałbym opowiedzieć o łowisku na Wiśle za J.Goczałkowickim. Jest to super miejsce na jesiennego,a także końcowo letniego sandacza oraz okonia, które biorą jak oszalałe na tym odcinku rzeki. Stosuję tam głównie twistery w kolorach : ciemno czerwonym, herbata z pieprzem, białe i zielone w rozmiarze od 3,5cm do 8cm przy główkach do 8g, ponieważ Wisła nie jest tu zbyt szeroka, ani głęboka, a także prąd wody niezbyt silny. Zabieram miękki kij o cw. do 20g. i mały kołowrotek z nawiniętą żyłką o przekroju 0,25. Chociaż sandacze mają ostre zęby to i tak nigdy nie używam przyponów z wolframu itp. Ryba musi mieć jakieś szanse, a po drugie okonie boją się tych przyponów i żadko atakują tak uzbrojoną przynętę. Co do techniki prowadzenia-zmienne prowadzenie przy dnie i trochę wyżej. Pora dnia-najlepiej wczesny ranek ok godz 6,00.Niektórzy przychodzą koło południa, ale ja trzymam się porannej pory. Sandała można spotkać od ""wyjścia"" rzeki z jeziora do wodospadziku ( dalej też, ale w mniejszych ilościach ).Duże ilości okonia można spotkać natomiast za tym wodospadzikiem. Ja zawędrowałem najdalej do mostu kolejowego, ale to w tym miejscu zaraz za jeziorem miałem najlepsze efekty choć jak to bywa rybki w większości niewymiarowe. Największe ryby to sandacze 45 - 50cm i okonie 25cm oczywiście złowione przeze mnie, Więc wy możecie zaciąć i wyholować coś większego. Tylko trzeba uważać bo niektóre miejsca są kompletnie zarośnięte i trzeba się przedzierać przez pokrzywy wyższe od nas (takie problemy są niej więcej na środku trasy od wodospadziku do mostów).
Komentarze