Reklama

SeaKnight Storm Spirit 2000

02/10/2016 16:45

Potrzeba zakupu
Poszukiwałem kołowrotka do lekkiego zestawu spiningowego. Przeszukiwałem różne oferty i pomyślałem, dlaczego nie sprawić sobie kołowrotka z Chin? Wszak produkty sygnowane „made in china” przez wiele lat były krytykowane za niską jakość użytych do produkcji komponentów lub ich złe spasowanie.
Jednak nie zapominajmy, że Chiny to rynek który dostosowuje swoje produkty do wymagań klienta. Skok technologiczny jaki przez ostatnie lata nastąpił w Chinach, mógłby stanowić przykład dla wielu jak można rozwinąć gałąź gospodarki.
Postanowiłem zatem zaryzykować i kupić w 100% Chiński produkt.

Pierwszy kontakt
Mój wybór padł na kołowrotek SeaKnight Storm Spirit 2000. Kołowrotek kosztował mnie 134,17zł, czyli całkiem korzystnie biorąc pod uwagę jakość wykonania oraz parametry.

Parametry techniczne:

Waga: 250gram Przełożenie: 5,5:1 Ilość łożysk: 10+1BB Moc hamulca: 6kg Szpule: 2 aluminiowe wyważane cyfrowo Materiał kołowrotka: aluminium z carbonemNa kołowrotek czekałem około 2 tygodnie. Zanim rozpakowałem kołowrotek pierwsze, co rzuciło się w oczy to to, że producent starannie zapakował swój wyrób w kartonowym pudełku. Opakowanie pod kątem informacyjnym nie odbiega od opakowań renomowanych producentów. Znajdziemy na nim wyraźnie informacje takie jak: dane techniczne, model, producent, pojemność szpuli a na odwrocie znajdziemy kod QR, który prowadzi nas do strony producenta (www.seaknightfishing.com).

W środku opakowania otrzymujemy dwie szpule, kołowrotek w materiałowym etui oraz przekrój kołowrotka.
Pojemność mniejszej szpuli to 0,20/120m a większej 0,20/200m.

Obydwie szpule są aluminiowe i starannie wykonane.

Testy nad wodą
Na kołowrotek nawinięta została plecionka firmy Berkley model Whiplash o grubości 0,08mm i wytrzymałości 12,3kg. Całość została zamocowana na wędzisku firmy pezon&michel model hiker o długości 2,40m i CW 0,5-7g.
Pierwszy test praktyczny odbył się nad rzeką Odra we Wrocławiu. 
Kołowrotek pracuje bardzo cicho i płynnie. Blokada wstecznego biegu nie ma żadnego luzu co dodatkowo utrwala nas w przekonaniu, że mamy do czynienia z profesjonalnym kołowrotkiem.
Sam kabłąk zamyka się z wyczuwalnym kliknięciem. Hamulec jest cichy, a jego stopniowanie bardzo liniowe.
Zastosowany w konstrukcji piankowy uchwyt rączki jest bardzo wygodny i w moim odczuciu z pewnością zauważymy różnicę w chłodniejsze dni od konstrukcji metalowych czy plastikowych.

W ten dzień łowiłem głównie na lekkie gumy 1-2g oraz na małe obrotówki 1,5 i 2,5g. Kołowrotek równo układa plecionkę przy zwijaniu, a pomimo lekkich przynęt nie ma również problemu z oddawaniem "plecionki".

Stopka kołowrotka nie jest duża więc będzie pasowała do prawie wszystkich wędzisk typu light.

Podsumowanie
Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony jakością jaką otrzymałem decydując się na ten konkretny kołowrotek. Na chwilę obecną nie jestem w stanie wskazać wad, które mógłbym wymienić. Postanowiłem również zaryzykować i kupić kolejny sprzęt od SeaKnight, tymrazem multiplikator do castingu (widoczny na jednym ze zdjęć) oraz kilka artykułów takich jak np. plecionka. Testy multiplikatora wciąż trwają, więc na kolejny artykuł przyjdzie jeszcze czas. Mogę zdradzić jedynie, że nie będzie on aż tak pochlebny dla producenta. O ile kołowrotek uważam za naprawdę świetny, o tyle do multiplikatora mam trochę zastrzeżeń.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama