Reklama

Sezon wędkarski 2010 czas zacząć.

27/03/2010 17:28
Jak każdy wędkarz z utęsknieniem czekałem na ustąpienie lodów, nadejście wiosny, a jeszcze bardziej na pierwszy wyjazd nad wodę rozpoczynający nowy sezon. Przez cały tydzień bacznie obserwowałem pogodę, by móc wyruszyć wczesnym sobotnim rankiem nad Kanał Żerański w okolicę trzech portów.

Pogoda niestety zawiodła: było bardzo wietrznie, pochmurno i ciągle padał deszcz, nie wspomnę o strasznie niskim ciśnieniu, ale cóż tam przeciwności pogodowe skoro „SEZON 2010 CZAS ZACZĄĆ !!!”.

Oczywiście nad wodę jechałem pełen wigoru i adrenaliny z nadzieją na wiosenne płocie gruntowe. Pomimo fatalnej aury wiosnę czuć wokół, ptaki witają przepięknym porannym śpiewem, przybrzeżna roślinność powoli budzi się do życia –przepiękne klimaty!

PORA NA PŁOCIE.
Moja zanęta:
- 300 gram konopi parzonych;
- 200 gram pszenicy parzonej;
- 1 kg zanęty TRAPER SECRET PŁOĆ
- 2 łyżeczki traktora ANYŻ
- 1 łyżka miodu naturalnego;
- 2 paczki średniej pinki;
- 1 paczka białego robaka.

Po wymieszaniu zanęty oraz dodaniu wody z łowiska, następnie odpowiednim napowietrzeniu jej dodaję robaczki –oczywiście wcześniej przygotowane (tzn. aby pozbyć się nieprzyjemnego zapachu robaków polecam dzień przed łowieniem włożyć robaki białe lub pinkę do pojemnika wypełnionego kaszą manną z dodatkiem traktora o zapachu takim, na który zamierzamy łowić, by mogły się przetrzeć i odstawić w chłodne miejsce).

W związku z dużym wiatrem postanowiłem łowić z gruntu na feedery, a nie jak pierwotnie zakładałem spławikówką. Żyłka główna: 0,18, przypon 0,10 o długości ok. 40-45 cm, koszyki zanętowe o wadze 20 gram, rurka antysplątaniowa 18 (proponuję rurki bezbarwne lub czarne), koralik, stoper i oczywiście krętlik haczyki 14 i 16 OWNER (czarny do białego robaka, czerwony do pinki).

Pierwsze brania miały miejsce już po 20 minutach łowienia. Nie były to jednak olbrzymich rozmiarów okazy. Przeważały średniej wielkości płotki oraz sporadycznie ukleje. Około godz. 8.00 rozpoczęły się brania sporych płoci gruntowych –złowiłem 3 o długości 20-25 cm. Brania były bardzo delikatne i słabo widoczne -ryby brały nadzwyczaj ostrożnie i nieufnie.

Uwieńczeniem wiosennej wyprawy, był jednak przepiękny karaś o długości 36 cm, który to skusił się na 3 białe robaczki około godz. 9.00. Hol trwał dosyć długo ze względu na delikatny przypon, gdy tylko ujrzałem rybę zaniemówiłem. Spodziewałem się szczerze powiedziawszy jakiegoś ładnego leszczyka, których jest tutaj pełno, a jednak niespodzianka.
W taki oto sposób zakończyła się moja pierwsza wiosenna wyprawa, pełna wrażeń i emocji pomimo okropnej pogody.
Pozdrawiam wszystkich miłośników wędkarskich wypraw.

Materiał zgłoszony na konkurs wedkuje.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama