W minioną sobotę 16 kwietnia wędkarze z koła nr 6 w Nowym Glinniku otworzyli sezon wędkarski 2011. Pierwszymi zawodami był "Puchar Wiosny" - spławikowe zawody wędkarskie. Tradycją jest, że sezon rozpoczynamy na łowisku, którym się opiekujemy. Jest to łowisko "Staw w Spale" w malowniczej, letniskowej miejscowości Spała. Słynie ona między innymi z "Dożynek Prezydenckich" jak również z Ośrodka Przygotowań Olimpijskich. Na starcie stawiło się 28 zawodników. Konkurs rozgrywany był w kategorii open. Ktoś powie jak poradzą sobie najmłodsi adepci sztuki wędkarskiej? I tu pytający bardzo by się zdziwili. Ale od początku. Staw w Spale jest łowiskiem specyficznym i dobrze trzeba się przygotować i wysilać aby wiosną uzyskać dobry wynik. A można nawet powiedzieć aby coś w ogóle złowić. O godzinie 7.00 Prezes Koła a zarazem sędzia główny zmagań rozpoczął odprawę z zawodnikami. Przedstawił regulamin zawodów, uczulił na przestrzeganie RAPRyb. Ostatnim punktem było losowanie stanowisk. Jak zwykle zresztą a myślę, że jest tak również w innych kołach- byli zadowoleni i tacy, którzy już po losowaniu wiedzieli, że nie połowią. Ale nie było nikogo, kto przewidziałby to co stanie się w trakcie zawodów. Po sygnale do rozpoczęcia zawodów widać było rozczarowanie i zniecierpliwienie wśród zawodników. Choć zanęta dobra to ryby nie biorą. Czas mija a tu kilku wędkarzy ma po jednej płotce. Dopiero po pół godzinie jest przełom. Ryba weszła w łowisko Konradowi i komu...? dwóm juniorom - notabene obaj mają na imię Bartek. Szok. Oni łowią a reszta mruczy pod nosem i nie wie co zrobić aby zaliczyć zawody z wynikiem pozytywnym. Stojąc i obserwując rywalizację, zauważyć trzeba, że Bartek Przybyłek łowi więcej ale drobnej ryby. Konrad rzadziej ale większe. Młodemu idzie to sprawnie i szybko. Jedno co jak się później okazało go zgubiło to brak koncentracji i skupienia. W tym czasie sędziowie idą po linii zawodów z gorącą herbatą, gdyż poranek był mroźny. Wszyscy z chęcią sięgają po kubek z gorącym płynem. Jest w końcu sygnał kończący zmagania. Komisja wagowa nie miała zbyt wiele roboty bo sporo zawodników zakończyło zawody z wynikiem zerowym. Komisja ogłasza wyniki zmagań. I miejsce Konrad KUPIS - 1385 pkt. II Bartek PRZYBYŁEK- 1300 pkt. III Bartek SOŁTYS- 520 pkt. Ponownie szok wśród startujących. Powtórka z roku ubiegłego, gdzie na otwarciu sezonu młodzi też zlali starych wyjadaczy. Czyżby to tradycja, że otwarcie należy do młodych. Mnie jako Prezesa tylko to cieszy, że młodzi w równej walce z doświadczonymi wędkarzami nie dają sobie w kaszę dmuchać. Po wręczeniu pucharu, dyplomów i nagród wszyscy zasiedli do pysznej kiełbaski z grilla.
Komentarze