Shimano Catana 2500 FB to idealny wręcz kołowrotek na potwierdzenie powiedzenia, że tam gdzie dwóch polaków tam trzy zdania. W internecie można znaleźć cały wachlarz opinii na temat tego młynka. Od tych negatywnych po bardzo pochlebne. Wyrobiłem także swoją opinię, którą się z Wami dzielę.
Kołowrotek wpadł mi w ręce jakieś 2 czy 3 lata temu. Po rozmiarze kołowrotka i szpuli 2500 wywnioskowałem, że to nawijarka do delikatniejszego łowienia. Od tamtej pory używałem go głównie w metodzie spinningowej. Przy kiju o cw 1-8g służy mi do połowu kleni i jazi. Często z konieczności instalowany był przy spławikówce czy nawet pickerze. Po dwóch latach wędkowania różnymi metodami kołowrotek nie zawiódł mnie ani razu, nadal wygląda jak nowy a jego najmocniejszym punktem uznałem hamulec. Raz ustawiony nie musi być sprawdzany co wyprawę bo nic złego się tam nie dzieje.
Pewnego dnia natrafiłem na wedkuje.pl informację, że to słaby plastikowy sprzęt. A na dowód potwierdzenia tych słów wklejony był link do strony fishing-test.pl Jaki plastikowy? Przecież mam szpule aluminiową. Z ciekawości zacząłem czytać wspomniany test kołowrotka. Co prawda test dotyczy modelu FA ale już po kilku słowach zorientowałem się, że testowała go osoba o wątpliwych kompetencjach. Możemy tam przeczytać cyt: „kołowrotek po ciężkich bojach.... który w trudnych warunkach” A obok tekstu widzę zdjęcie Catany z nawiniętą linką do wieszania prania. Za głowę się złapałem. Kto na niewielki młynek o szpuli wielkości 2500, która sugeruje delikatniejsze metody połowu, nawija line holowniczą? W dodatku wygląda to tak jakby ktoś nawijał luźną plecionkę a na koniec pociągnął na siłę. Zawsze się werżnie , w każdy kołowrotek. Kto taki kołowrotek stosuje do ciężkich bojów w trudnych warunkach? Trzeba mieć trochę oleju w głowie i stosować sprzęt zgodnie z przeznaczeniem.
Zacząłem szperać po internecie czytając opisy kołowrotka. No i tu ktoś strzelił sobie w kolano. W opisach możemy przeczytać, że kołowrotek służy do różnych metod wędkowania. Ktoś po prostu nie wziął pod uwagę, że polski wędkarz zamontuje Catanę 2500 do sandaczowej orki główkami 40+ czy do gruntówki sumowej. Trzeba uważniej dobierać słowa i brać pod uwagę, ze wędkarze nie dzielą kołowrotków na metody łowienia i gatunki ryb. Kupują jeden kołowrotek, który ma obsłużyć wszystkie wędki i wszystkie metody.
Nie dziwią wiec negatywne opinie ale trzeba umieć wywnioskować z nich kto je wyraża, czy powinno się brać w ogóle pod uwagę opinię takiej osoby.
Ja oceniam kołowrotek dobrze.
Największym jego plusem według mnie jest wspomniany multitarczowy hamulec, do którego po prostu nie mam zarzutów. Kołowrotek jest trwały. W różnych warunkach był używany i przewożony a nadal wygląda jak nowy. Bardzo ładnie nawija żyłkę jak i plecionkę. Ta na zdjęciu powoli się kończy po sezonie ale nadal równo nawinięta. Aluminiowa szpula. Jedynym minusem są delikatne szmery, ale po częstych połowach z piaszczystych przykos jakoś mnie to nie dziwi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze