Wracałem z Mazur w niedzielę 18.11.br. i jak zwykle gadałem przez telefon, umilając sobie czas za kółkiem, ze wszystkimi znajomymi wędkarzami, którzy byli ciekawi wyników jesiennej zasiadki karpiowej - Zestaw płciowy. Jednym z nich był mój bliski kolega i kompan wielu wypraw wędkarskich. Zarzucił mi, że zaniechałem łowienia sportowego i odstawiłem tyczkę, zatraciłem się zupełnie w karpiarstwie, a teraz ładnie bierze płoć na Warcie i można zakończyć sezon spławikowy łowiąc właśnie te płocie. Tak, trzeba było przyznać mu rację, trzeba odkurzyć „tyczkę” i ruszyć na rzekę aby sportowo zakończyć sezon spławikowy 2012.
Wstępnie umówiliśmy się na wtorek. Pogoda we wszystkich portalach zapowiadała się wręcz bajecznie: słonecznie, bezwietrznie, zero deszczu i ciepło, bo jak na 20 listopada 10*C to wręcz wysoka temperatura. W poniedziałek zrobiłem zakupy w pobliskim sklepie wędkarskim i przystąpiłem do przygotowania się na naszą wycieczkę.
Postanowiłem przygotować następującą mieszankę zanętową:
- 1 kg. Sensas Gros Gardons Noire
- 1 kg. Sensas Lake Noire
- 300 gr. Sensas Epiceine Noire
- 200 gr. Mondial Konopie prażone mielone
- 200 gr. Sensas Gardonix
- 400 gr. Traper Pieczywo Fluo (żółte+pomarańczowe)
- 300 gr. Sensas Betonite Norie
- 8 kg. Mondial gliny rzecznej czarnej – mocno wiążącej
- 0.5 l. pinki
- 0.2 l. biały robak
- 0,2 l. kaster
- 1 kg. Jokersa + 6 kg Mondial gliny rzecznej czarnej – mocno wiążącej + 300 gr. Sensas Betonite Norie
Najpierw wsypałem wszystkie składniki spożywcze (poza robakami i Pieczywkiem Fluo Trapera) do kotła i dobrze wymieszałem, dodałem wody ciągle mieszając do uzyskania odpowiedniej konsystencji. Następnie przetarłem zanętę przez sito i połączyłem z wcześniej przygotowaną i przetartą na sicie gliną. Wszystko dokładnie wymieszałem i jeszcze raz przetarłem przez sito. Zanęta wyszła „palce lizać” tylko nad wodą dodam robala i pieczywko fluo i można formować kule.
Jokersa wypłukałem, również połączyłem z samą gliną (oczywiście przetartą przez sito) i dodałem trochę kleju. Tak przygotowaną na tarasie zanętę przykryłem pokrywkami i wyniosłem do samochodu. SITO TO PODSTAWA dla zestaw wędkarski na płocie
Teraz wziąłem się do przygotowania zestawów. Zrobiłem kilka zestawów ze spławikami typu dysk, od 4 do 12 gr. Żyłka jaką używam to 0,14 główna i 0,10 na przypony. Wszystko gotowe, można iść spokojnie spać. Po dojechaniu nad wodę i zajęciu stanowisk poświęciliśmy prawie godzinę na posprzątanie śmieci wokół naszych miejsc!!! Było tego dwa wory 150 l. Szybka kawa z termosu i zaczynamy gruntowanie. Ja mam ponad 4,5 m. wody pod spławikiem kolega troszkę mniej. Uciąg u mnie jest dość leniwy, ale ze względu na dużą głębokość wybrałem spławik 6 gr.
Zaczynamy nęcić, na początek rzucam 9 kul zanęty i 6 kul gliny z jokersem. Na brania nie trzeba długo czekać. Płoć za płocią meldują się na haczyku. Praktycznie w każdym przepływie mam branie. Toż to jest normalnie płociowy festiwal. Wtem spławik znika gwałtownie pod wodą, zacinam i guma 0,8mm wychodzi na kilka metrów ze szczytówki. Powoli cofam tykę i odpinam top. Po kilku minutach podbieram rybę i moim oczom ukazuje się czterdziestoparo centymetrowy Boleń.
Szybko zwracam mu wolność i dalej łowię płotki. Złowiłem grubo ponad 100 płoci w przedziale 17-25 cm. Przyłowem były ukleje giganty 20+ cm. Można było nałowic się do bólu.
Niestety duża ilość wędkarzy, potworna ilość śmieci na brzegu i łatwość z jaką przyszło nałowić masę płoci nie dało mi pełnego zadowolenia. Zakończyłem łowienie około godziny 14, zrobiłem kilka fotek, wypuściłem złowione ryby z powrotem do rzeki, spakowałem swój ekwipunek i zacząłem zbierać porozrzucane wokół śmieci. Była tego taka masa, że nie było szans zabrania tego ze sobą do auta. Postanowiłem spalić wszystkie plastiki, a metalowe i szklane opakowania wrzuciłem do jednego dużego wora i jakoś to upchnąłem do samochodu. Szybko tam nie wrócę,ale może kiedyś…
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze