23 września br. wspólnie z Kołem PZW Nałęcz Czarnków zorganizowaliśmy towarzyskie, otwarte zawody wędkarskie. Metody połowu - dowolne, za wyjątkiem spinningu, przeważały jednak gruntówki z koszykiem lub modną ostatnio methodą. Łowiskiem naszym był spory staw w m.Sławno, zarybiony karpiem, amurem i karasiem. Zdarzają się tu również liny, szczupaki czy okonie. Łowisko to charakteryzuje się również tym, że na jego środku znajduje się spora wyspa, porośnięta drzewami, których gałęzie zwisają nad samą wodę. I tu właśnie „podobno” czają się największe ryby. Głębokość łowiska maksymalnie do 1 metra, a dostęp z brzegu bardzo dobry. Nad wodę dojechaliśmy autokarem, który zasponsorowała nam p.Ewa Jemielity, radna miasta Poznania i Przewodnicząca Komisji Samorządowej. Tu już czekali koledzy z Czarnkowa ( mieli bliżej ), którzy oznaczyli stanowiska na łowisku i po krótkim omówieniu zawodów przez Prezesa naszego koła kol.Ryszarda Styperka, można było przystąpić do losowania stanowisk.
W tym czasie rodziny wędkarzy, a także wędkarze którzy zrezygnowali z łowienia (pogoda z początku nie zachęcała do łowienia – po prostu było zimno i padało) pojechali autokarem na wcześniej zapowiadane grzybobranie.
Łowiliśmy , a było nas 31 ( w tym jedna wędkarka ) od godziny 8.00 do 13.00 i im było bliżej końca zawodów tym pogoda była lepsza. Zawodnicy w większości łowili gruntówkami z koszykami lub „methodą”. Niektórzy łowili na 7 – 8 metrowe baty. Łupem wędkarzy padały głównie małe płotki, zdarzały się karasie i sporadycznie brały karpie. Kol. Robert złowił ładnego 32 cm okonia. Kol. Jacek miał kilka brań karpiowych, ale hol zwykle kończył się po kilku lub kilkunastu metrach spięciem ryby – za mały haczyk. Po zmianie haczyka na większy, brania ustały, ale i tak złowił największą rybę zawodów – karpia 37,5 cm. Niewątpliwie największą ryba zawodów mógł być karp zacięty przez kol. Piotra, który tak daleko zarzucił swój zestaw z „methodą”, że aż zawisł na gałęziach drzew porastających wyspę. Oczywiście jak to zwykle bywa miał branie i zaciął karpia. No niestety, hol był utrudniony, ale widowiskowy, gdyż ryba, szacowana przez spore grono kibiców, na jakieś 45 -48 cm, była podciągana na gałęzi nad wodę po czym wędrowała do niej z powrotem , stąd wzięło się powiedzenie, że Piotr łowił „nadrzewne karpie”. Trwało to ładnych kilka minut, aż w końcu żyłka nie wytrzymała i ryba trafiła do wody. Nie mniej widowiskowym, ale tym razem skutecznym holem, mógł się pochwalić kol. Mirosław, który na 7 metrowego bata łowił płotki, aż 30 minut przed końcem zawodów na pinkę skusił się karp i tylko dzięki gumowemu amortyzatorowi trafił do siatki wędkarza dając mu pierwsze miejsce w zawodach.
Ostateczne wyniki zawodów przedstawiają się następująco :
I miejsce – kol. FOINT Mirosław - koło” Chrobry” – 2280 pkt.
II miejsce - kol. KRYSIAK Mariusz – koło Czarnków – 2162 pkt;
III miejsce - kol. JĘDRYS Zbigniew – koło „Chrobry” – 1970 pkt.
Wśród młodzieży najlepszy wynik uzyskał kol. CZAPCZYK Mateusz - koło „Chrobry”– 883 pkt.
Oficjalną część zawodów kończymy już wspólnie z grzybiarzami wręczeniem najlepszym pucharów, które ufundował kol. Paweł ZOŁOTAREWICZ – właściciel firmy budowlano-drogowej „BRUK”, i nagród, a dodatkowo koleżanka Danuta Maik została uhonorowana pamiątkową statuetką za aktywny udział w życiu sportowym naszego koła.
Na koniec można stwierdzić, że impreza się udała – były ryby i obrodziły grzyby, a także nawiązaliśmy bliższy kontakt z kołem z Czarnkowa, co na pewno w przyszłości jeszcze nie raz się przyda.
Następne zawody – spinningowe – 7.10. – zalew Radzyny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze