Przygotwałem ( lub jestem w trakcie ) dzisiaj dla Was dwa artykuły. Jeden z nich, który właśnie czytasz, może odebrać Wam apetyt na jakiś czas ^^ Mimo to, zachęcam do czytania :)
Poza tym, że studiuje w Olsztynie i tam mieszkam, bardzo często przyjeżdżam na wieś, gdzie spędziłem większą część mojego życia. Moi rodzice mają tutaj dom i kawałek działki. Podwórze całkiem spore i dosłownie kawałeczek ogródka, bardziej dla pasji i przyjemności niż dla obfitych zbiorów. Jak część z Was na pewno wie i niejedna osoba musiała pracować tak samo, o tej porze roku, taki skrawek ziemi, wypadałoby użyźnić. Najprostszym, najtańszym i jak wielu twierdzi najlepszym sposobem, jest naworzenie go obornikem. Jak to już na wsi bywa, mimo, że moja gminna wioska powoli przestaje przypominać wieś, są nadal u nas, na obrzezach, gospodarstwa rolne. Mimo lekkiej niedyspozycji po wczorajszej nocy, obowiązków nie można było odłożyć. Mimo, że póki co historia ta nie bardzo wiąże się z wędkarstwem zapewniam, że jednak jest ^^... już wyjaśniam i przechodzę do konkretów. Otóż w oborniku/nawozie/kompoście, jak wielu z Was na pewno wie, żyją dżdżownice. Czerwone robaki - "gnojaki" są nadal przez wielu wędkarzy uważane za jedne z najlepszych przynęt. Intensywny zapach, kolor i ( Zapewne ) smak, do tego odpowiedni rozmiar i duża ruchliwość sprawiają, że rybki bardzo dobrze na nie reaguja. Zbliża się zima i o naturalne przynęty będzię trudniej - mam na myśli domowe sposoby ( o hodowaniu białych, "polowaniu" na rosówki i kilku innych, ciekawych sposobach i metodach, na pewno napiszę jeszcze wiele ). W wędkarskich sklepach ceny rosną i rosną... za kilka czerwonych robaków płacę obecnie ponad 4 zł. Dziś, w przeciągu 15 minutowej pracy, mimo że mocno nieprzyjemnej, udało mi się zrobić zapasy, na całą zimę i pewnie większość sezonu wiosennego. Setki pięknych, grubych, wijących się czerwonych robaków leży właśnie w mojej drewnianej skrzynce, w drewnianym domku położonym niedaleko. Przynęta darmowa, świetna, z możliwością przechowywania przez miesiące. Nie chcę tu wklejać wiadomości z wikipedii, czy innych źródeł z internetu, rozpisywać się o nich za dużo, o przechowywaniu i hodowli - przynajmniej nie dziś. Na pewno dużo więcej powiem o nich, podczas przygotowań do zimowych wypadów i konkretnie już na lodzie. Gwarantuje, że udowodnimy ( choć wielu z Was na pewno nie potrzebuje dowodów i wie z własnego doświadczenia o tym ) jak bardzo skuteczną przynętą one są. Zdradzając troche przyszłości - 15 grudnia wylatuję za granicę i wracam dopiero w styczniu. Do tego czasu postaram zebrać się sporo materiałów i treści, tak aby ten czas nie był przerwą w naszej działalności i nasze portale obfitywały w ciekawostki na długie zimowe wieczory. Na pewno będę dostępny w tym okresie, ale wypadów wędkarskich nie planuję - choć nigdy nic nie wiadomo ^^ ( na pewno za to odwiedzę sklepy wędkarskie, podeśle zdjęcia, być może film i opisy moich zakupów). Nie sądzę, żeby do tego czasu pojawił się gruby i mocny lód na jeziorach, więc zapewne pierwsze zimowe filmy z wypraw wędkarskich pojawią się dopiero w styczniu.
Na zakończenie jeszcze mała prośba. Tak jak wspominałem, ruszam z produkcją kogutów i mimo że już sporo informacji o miejscach gdzie można dostać odpowiednie materiały mam, to nigdy dość. Jeżeli ktoś z Was ma godny polecenia sklep, materiały, firmę to proszę o informacje.
Poza tym wpisem pojawi się dziś jeszcze jeden, będzie to recęzja "CZARNEJ SKAŁY" od Okumy, której używałem w tym sezonie. Pozdrawiam i połamania kija!
Komentarze