- Zgadnij co śniło mi się ostatniej nocy? - pyta wędkarz kolegę. - Wędkuję sobie z łodzi na środku jeziora, a obok mnie, wyobraź sobie, siedzi Małgosia Foremniak. - Niezły sen. Czy z happy endem? - Oczywiście! Złowiłem czterokilogramowego leszcza.
- Biorą? - Nie bardzo... - Złapał pan coś? - Jednego. - I co pan z nim zrobił? - Wrzuciłem do wody. - Duży był? - Taki jak pan i też mnie wkurwiał.
Do przysypiającego na leżaczku moczykija podchodzi przechodzień: - I jak panie, biorą? Na co tamten: - Biorą jak cholera - na chwile przysnąłem i mi dwie wędki wzieli!!
Rozmawiają dwie sąsiadki - Wiesz , mój Stasiek to dziś nic nie złowi... - Skąd wiesz??? - A bo w rybnym zostały tylko puszki.
- Po czym poznać wiek ryby? - Po... oczach. Im dalej od ogona, tym starsza...
Wędkarz w łodzi na środku jeziora złapał złotą rybkę. Rybka prosi aby ją wypuścił a spełni jego jedno życzenie. Wędkarz odmawia, ale rybka dalej prosi, po długich negocjacjach wędkarz zgadza się i prosi aby spowodowała, że będzie "dochodził" tak często jak jego żona, rybka macha płetwą, zaszumiało zagrzmiało i już ...... nim spłynął z jeziora "doszedł" pięc razy.
- W czym najszybciej rośnie ryba? - W oczach wędkarza.
Mąż do żony: - Jadę na ryby. - Weź mydło. - Mydło? A po co mi mydło? - Żebyś miał czym ręce umyć, jak gówno złapiesz.
Facet przechodzący obok wędkarza stojącego z wędką nad jeziorem, pyta: - Złowił pan coś? - Trzy szczupaki. - Od rana? - Nie, od urodzenia.
Dwaj wędkarze łowią ryby i popijają piwko. Nagle przepływa chłopak na windsurfingu i straszy im ryby. Pierwszy wędkarz mówi do drugiego: - Jeśli jeszcze raz tędy przepłynie, to rzucę go tą butelką. Nie mija pięć minut i chłopak przepływa po raz kolejny. Wkurzony wędkarz rzuca butelką w jego stronę, trafia go w głowę i chłopak wpada do wody. Przestraszeni wędkarze wskakują do wody i szukają chłopaka. Wyciągają go z wody, zaczynają go reanimować. Nagle jeden wędkarz do drugiego: - Ty, Andrzej to nie ten. - Skąd wiesz? - Bo ten ma łyżwy na nogach.
Komentarze