Pewnego dnia Pan Ryszard chciał złapać karpia.Założył proteinę rakową i zarzucił wędkę. Po jakimś czasie zaciął ponieważ nic nie brało.ale coś nie mógł wyciągnąć myślał,że to zaczep albo coś. Okazało się,że sum. Wziął na tą proteinę.Pan Ryszard Gabryś miał dużo szczęścia,że sum się nie zerwał. Chociaż nie każdy ma tyle szczęścia co Pan Ryszard. (uwaga historia ta jest oparta na faktach z życia Pana Ryszarda G)
Komentarze