Witam Jako , że Lubin i bliska okolica nie jest atrakcyjna w wody postanowiłem się wybrać na byłą wodę PZW na naszych Małomicach. Bywałem tam w tamtym roku i jeszcze coś tam z rybek plywa. Razem z sąsiadem zabraliśmy sprzęt i heja na noc. Jeszcze nie ściemniło się jak tam dotarliśmy i szukając odpowiedniego miejsca na zasiadkę doznaje totalnego szoku. Syf, kiła i mogiła. Naokoło stawu totalne wysypisko. Ludzie, którzy tam przychodzą połowić chyba nie szanują siebie nawzajem.Czy ciężko do cholery wziąć z domu reklamówkę jednorazową i zabrać swoje śmieci z powrotem? W wodzie jakis połamany kajak i mnóstwo pustych butelek po piwie. Brzegi obsypane opakowaniami po robalach i zanętach. Pozbieraliśmy wokół nas śmieciuchy. Fakt faktem, że jakbyśmy chcieli posprzątać całe łowisko , to byśmy nie mieli czasu na łowienie. Mój apel do wędkarzy - SZANUJMY SIEBIE NAWZAJEM I SWÓJ CZAS. ZABIERZ ZE SOBĄ WORECZEK NA SWOJE ŚMIECI, ŻEBY INNY NIE MUSIAŁ SPRZĄTAĆ PO TOBIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!. A tak z humorkiem jeszcze dodając to przypomniały mi się czasy , kiedy pracowałem w sklepie RTV jako kierownik. Miałem pod sobą 8 ludków. Z czasem wołałem na nich "kury". A to dlatego, że chodzą,grzebią, narobią i idą dalej ;). W wielu przypadkach można też tak chyba nazwać wędkarzy przybywających nad wodę. Z wędkarskim pozdrowieniem bzyku
Komentarze