Sobota to był super dzień do łowienia.Pierwszego leszcza (2kg,55cm) złapałam o 8 rano.To mój największy okaz! Potem było jeszcze parę -2 po 1,50 kg,i parę mniejszych.Była u nas koleżanka i zaraz średniaki usmazyła i zrobiła w occie i do słoików.Za 4 dni powinny byc juz dobre i bez ości.Dużego zostawiłam,będzie w galarecie.A leszcze brały na rosówki i na węgorzowy hak,bo polowałam na węgorza ,ale coś go nie ma.Pozdrawiam i połamania kija.
Komentarze