Witam wszystkich! W tym roku, jak nigdy w życiu wcześniej, sezon rozpocząłem od spinningu na łowisku, na którym również w życiu nie byłem i do którego miałem mieszane uczucia. Korzystając z pierwszej pięknej, kwietniowej niedzieli, wziąłem wędkę i w drogę sprawdzać internetowe wieści. Na miejscu, w Lutomiersku, przy moście coś niezbyt ładnie pachnie. Rozkładam sprzęt, zakładam małą żółtą gumę i ruszam z nurtem. Im dalej z nurtem tym zapach słabszy (nie z kwestii przyzwyczajenia) a woda nabiera koloru herbaty lub jak kto woli cienkiej kawy. Docieram do pierwszej śluzy na której zmieniam brzeg i wracamy. Krótko, bo z pięcioletnim synkiem i jego pretensjami, że wędki nie ma. Nic, przecież długo miało nie być, pierwszy wypad, taki zwiad, nad Ner - rzekę z mojego miasta nad którą nigdy wcześniej nie byłem, rzekę którą my ludzie strasznie skrzywdziliśmy. Nie wiem jak jest dalej. Nie mam pojęcia, jak wygląda to wszystko na wiosnę w pełnej klasie, lato czy też jesień. Rybki żadnej nie złapaliśmy a nawet gdyby się trafiła to z pewnością wróciłaby do wody. Może i z "Gośki" wypływa woda z trzecią klasą czystości ale to co osadziło się na dnie, przez te wszystkie lata degradacji...( podobno rzeka Łódka kiedyś regularnie się paliła - "a to wszystko do Neru, do Warty, do morza i jaki pyszny dorsz i śledzik"). Przy moście tramwajowym, ku uciesze dzieciaka, spotkaliśmy zaspaną sarenkę, która wypoczywała nad brzegiem. Z jednej strony piękna pogoda, pierwszy wypad, chłopak nauczył się zarzucać, sarenka a z drugiej pełno śmieci, butelek plastikowych i szklanych, grubych worków foliowych, pustych dezodorantów, całej masy oznak ludzkiego bytu i głupoty, pozwoliło na to, by ten dwugodzinny spacer wzdłuż brzegu dał dwa wnioski: 1. trzeba rzeczkę zbadać dalej 2. ten gorszy ale i pozytywny jeśli znajdzie się ktoś kto myśli podobnie do mnie - rzeka cierpi, cierpi przez ludzi, my wędkarze powinniśmy dbać o czystość nad brzegami naszych ło- - wisk. Winniśmy Nerowi i tym wszystkim którzy dążą do przywrócenia tej rzeki do życia wdzięczność. Fajnie byłoby się zebrać kiedyś w kupę mości panowie z worami na śmieci i zrobić taki gest w stronę matki natury...
Komentarze