Reklama

Spinningowe zawody o Puchar Burmistrza Ursynowa 2011

05/09/2011 17:55
Po wakacyjnej dość długiej przerwie w zmaganiach wedkarzy naszego koła, przyszedł czas na Towarzyskie spinningowe zawody o Puchar Burmistrza Dzielnicy Warszawa-Ursynów. Miejscem zmagań był położony niepodal warszawy zbiornik zaporowy. Wody dużo, tylko ciekawe czy i ryb też tam nie brakuje można było slyszeć w kuluarach. Niektórzy znają tę wodę dość dobrze, dla kilku zawodników była to pierwsza z nią"randka", czy udana?- napisze później. Punktualnie o godzinie 5:00 w niedzielny poranek 28 sierpnia spotkaliśmy sie na terenie przystani Koła nr 13 w Zegrzu. Było nas aż 43 osoby, prawie same chłopy. Prezes Darek ma chyba dużą siłę persfazji, bo czesto udaje Mu sie przekabadzić swoją żonke(jedyną kobietę), która dośc często bywa na nawodach i w dodatku łoi tylki innym facetom( w tym i mnie:()

Pogoda tego dnia była nieciekawa i już na odprawie sędzia zaznaczył, że jesli pojawią sie grzmoty, mamy jak najszybciej zawrócić do przystani. Na nasze szczęście matka natura okazała nam swą łaskawość i burzy nie było. Po krótkiej odprawie nie pozostalo nic jak tylko wylosować kluczyk do pływadła, pobrac wiosła, kapoki, ciężarki i tarabanić sie z majdanem do łodek. O godzinie 6 sędzia dał sygnał rozpoczynający zawody. Przewidziana była jedna tura trwająca 7 godzin. Czasu na łowienie było zatem dużo. Zaraz po wypłynieciu z przystani widać było, że zawodnicy podzielili sie na dwa obozy. Jedni czym prędzej popędzili za most w Zegrzu, inni zaś udali sie w stronę zapory w Dębe.Ryby jak sie potem okazało były i tu i tu.. Decyzją Zarządu zawody rozgrywane były na rybie żywej. W tym aby tak sie stało, pomagał nam nasz kolega Kamil Walicki znany jak Bold Snake(ang Łysy Wąż)który na pieknej aluminiowej łodzi z ogromnym silnikiem pływając w pełnym ślizgu niczym David Husselhof w serialu Baywatch(ang. Słoneczny patrol) woził sędziego od łodzi do łodzi, w celu dokonania pomiaru zdobyczy- wielkie dzięki Kamil.
A było co mierzyć... Na szczególną uwagę zasługuje szczupak, kolegi Mieczysława Spasiuka, któremy do magicznego metra zabrakło jedynie 12 cm. Kuncikowski Zbyszek jak zwykle nie zawiódł i jako jedyny złowił pięknego wypasionego Bolka, długości 69,2 cm. Ten to ma farta. Przypomnę, że na zawodach rozgrywanych na wiosnę w Serocku rownież upolował dużego szczupaka i zgarnał dwie nagrody. Oprócz wymienionych wyżej ryb, padło też kilka mniejszych szczupaków, w okolicach 70 centymetrów. Wiekszość wędkarzy łowiła jednak okonie. Tomek Kosiński złowł ich aż 12, największego 36,4 cm, co jak na polskie standardy zasługuje na uznanie. Największym pechowcem zawodów był Roman Krzeszewski, który zlowił jedynego wymiarowego sandałka, ale niestety zgłosił go po czasie. Nie obyło sie rownież bez załóg, które nie złowiły nic do miary. Owszem mieli ryby na kiju, ale albo za krótkie, albo też wypieły im sie tuż przy burcie. Cóż, tak to czasem już bywa,że na pierwszej randce, nie zawsze dostaje sie "całusa"(rybę). Adamski, Kazimierczak, Borkowski to między innym Ci, którzy łowili na zalewie Zegrzyńskiem pierwsze raz i jak się okazało nie złowili nic. Wierzę jednak, że trofea kolegów zmobilizują ich i za rok będzie lepiej. Wszyscy po cichu liczyli na suma. Kolega Piotr Grzelak opowiadał, że nastawia sie własnie na wąsatego. Niestety wąs z wąsem tegoż dnia spotkać się nie chciał i nasz kapitan sportowy pochwalić mógl sie tylko okoniami które uplasowały Go na 14 pozycji.
Po zawodach, jak tradycja nakazuje był grill. Tym razem mielismy kucharza z prawdziwego zdarzenia. Nie miał co prawda czapki kucharskiej, ale udko kurczęcie przyrządził wyśmienicie. Poza tym kaszaneczka, karkóweczka również smakowicie skwierczały rumieniąc się na ruszcie. Każdy mógł najeśc sie do syta. Z pełnymi brzuchami czekaliśmy na ogłoszenie wyników oraz rozdanie nagród. Było czym dzielić. Burmistrz ufundował okazałe puchary, sponsorzy wędki, przypony,przynęty, koszulki. Miłym wydarzeniem była obecność przedstawiciela firmy Sport-fish--fundatora nagród.

W zawodach zwyciężył bezapelacyjnie Spasiuk Mieczysław z wynikiem 4400 pkt, drugi był Kosiński Tomasz 2500 pkt, na trzecim miejscu uplasował się Gołębiński Jacek 2200 pkt łowiąc szczupaka 78,3 cm.

Impreza nad Zalewem Zegrzyńskim pokazała, że choć woda leży w niedużej odłegłości od stolicy i z pewnością odwiedzana jest przez rzesze wedkarzy, to można liczyć na rekordowe ryby. Myśle, że i za rok rownież skorzystamy z gościnności koła nr 13 żeby znow pojawic sie nad Zegrzem. Kto wie, może wtedy padnie "metrówa"?
Na zakończenie w imieniu Koła Pzw nr 28 chcialbym podziękować Burmistrzowi Dzielnicy Ursynów za puchary nie tylko dla pierwszych trzech miejsc, ale również dla łowców największych ryb każdego gatunku oraz firmom Spinwal oraz Sport-fish przedstawicielowi firm Zebco, Quantum, Prologic... za nagrody dla pierwszej 15-stki. Dziekujęmy rownież wydawcy magazynu Wedkarstwo Moje Hobby za udostępnienie łodzi wraz ze sternikiem(Kamilem) który nie dość, że w pocie dość "Łysego" czoła pływał z sędzia od załogi do załogi to jeszcze kręcił te nasze wędkarskie poczynania-ciekawe co po obróbce z tego wyjdzie. Czekamy z niecierpliwością.

Tomasz"Atomo"Adamski


Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama