Reklama

Spodniobuty Lexpo

18/11/2011 20:19

Przyszła jesień. Drapieżniki żerują w pełni. To właśnie teraz jest ten najlepszy okres, aby ucapić swoją życiówkę. Temperatura wody gwałtownie spadła. Noce są zimne, a za dnia upał już nam nie grozi. Nadszedł czas, aby założyć… spodniobuty i trochę pobrodzić.
Tylko jak wybrać te najlepsze, te które będą nam najbardziej pasowały, te które będą miały najlepszy stosunek ceny do jakości i jeszcze wiele innych czynników, które warto wziąć pod uwagę przy ich wyborze.
Każdy na to pytanie powinien odpowiedzieć sobie sam. Ja opiszę pokrótce moje ostatnie doświadczenia ze spodniobutami firmy Lexpo.
Szukałem spodniobutów, w które wejdę i w których uda mi się łowić co najmniej kilka godzin,
nie będąc po tym totalnie wykończonym, przepoconym i z poobcieranymi do krwi kończynami. Większości wyda się to proste i oczywiste. Bo przecież prawie we wszystkim czują się dobrze. Problem zaczyna się u grubasków, a ja właśnie do nich się zaliczam. Ważę grubo ponad …, nogi mam potężnie zbudowane, a mięsień piwny rozwinięty niczym biceps zaawansowanego kulturysty. Większość woderów, kaloszy i spodniobutów odpada na starcie, bo ich zwyczajnie nie mogę wcisnąć na swoje nogi w obawie o to, że albo strzelą (oczywiście nie nogi…), albo ich już nie zdejmę.
Gdy włożę dół, to tyłek jest opięty do granic wytrzymałości. A gdy już dupcia się zmieści, to mięsień piwny nie daje zapiąć wdzianka. Gdy spojrzałem pierwszy raz na te buty, nie chciałem ich nawet mierzyć. Ale… SPRÓBOWAŁEM….
Kalosze na łączeniu z materiałem z nieprzemakalnego nylonu wchodziły dość ciasno (mogłyby być ciut szersze w tej części), ale w trakcie wędrówek, brodzenia i łowienia nie uciskały. Dodam, że są nawet dość wygodne. Niestety w modelach niektórych producentów ta część pozostawia wiele do życzenia.
Modelu 997 z siatką przeciwpotną używam od lipca tego roku. Wykonany jest z bardzo lekkich materiałów. Dzięki zastosowaniu nowych technologii producentowi udało się stworzyć produkt, który zadowoli naprawdę wielu wędkarzy. Pokrótce spróbuję go scharakteryzować.
Spód kalosza wykonany jest z dobrej gumy. Jest też dobrze wyprofilowany, co zapewnia niezłą przyczepność w terenie i podczas brodzenia. Wnętrze buta nie męczy nogi nawet przy dłuższych wędrówkach. Kalosze wykonane są z miękkiego PCV. Producent podaje, że zewnętrzna część spodniobutów wykonana jest z wysokiej jakości nieprzemakalnego, mocnego, gęsto splatanego i lekkiego nylonu. Dzięki temu mamy lekki, trwały, wodoodporny i wodoszczelny materiał, który oddzieli nas od chłodnej jesiennej wody. Wewnątrz producent wyposażył je w bardzo fajną siatkę (takie proste i wygodne rozwiązanie, a w tak niewielu modelach stosowane), dzięki której ograniczył bezpośredni kontakt z materiałem wewnętrznym. Ograniczył w ten sposób nieprzyjemne tarcie i pocenie się, które w cieplejsze dni jest problemem większości spinningistów. Oczywiście materiał nie jest oddychający (cena), więc tego zjawiska całkowicie nie wyeliminujmy w trakcie użytkowania. Jednak siateczkę śmiało można zaliczyć do dużych plusów tego produktu.
W górnej części są porządnie (przynajmniej takie sprawiają wrażenie) wszyte szelki ze stabilizatorem. To właśnie dzięki temu rozwiązaniu spodniobuty dobrze leżą i wygodnie w nich się brodzi,
nie ryzykując szybkiego zmęczenia. W poprzednich spodniobutach innej marki przy drugim założeniu wyrwałem zaczep od jednej z szelek (wydawało mi się, że nie włożyłem w to siły…). Patrząc na szycie myślę, że w lexpo raczej to się nie zdarzy.
Elementy łączeń i szwy również wyglądają solidnie. Przez kilka miesięcy użytkowania nie ma na nich śladów zużycia ani pęknięć. Oczywiście nie mogę zagwarantować, że na pewno nic nie pęknie, ani
nie rozszczelni się przez najbliższych kilka lat. Aby jednak wędkarz nie miał problemów z poszukiwaniem właściwych materiałów po okresie gwarancji, producent dodaje do zakupu zestaw naprawczy. Dzięki temu można samodzielnie naprawić również te uszkodzenia, które powstały z naszej winy, bez poszukiwania materiałów, cudowania i zbędnej straty czasu. Takie rozwiązanie wzmożyło moją czujność (kiepskie materiały?). Patrząc jednak racjonalnie uważam to za kolejną dużą zaletę. W końcu, do każdego nowego pontonu też dokładają zestawy naprawcze. Kolejnym atutem jest to, że firma Lexpo to polski producent z polskim kapitałem. Oprócz tego, że lubię i popieram to co polskie, to mam jeszcze łatwość złożenia reklamacji, która w razie czego powinna być szybko rozpatrzona . Przy zakupie nowej rzeczy niewiele osób zwraca na to uwagę. Dla mnie jednak jest to bardzo ważne. Lexpo to firma od wielu lat specjalizująca się w produkcji obuwia wędkarskiego, więc jestem przekonany, że warto zaufać jej doświadczeniu i postawić na jej produkty.
Opisałem tylko to co sam sprawdziłem. Mam nadzieję, że ta wiedza komuś się przyda…
Połamania…
Tomek

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama