Reklama

Sposób na dużego Leszcza

31/07/2011 22:21
Witam,

Jest to mój pierwszy wpis, więc proszę o łagodne podejście :)).
Dzisiaj z ojcem i wujkiem był plan aby pojechać na Cegielinke w Szczecinie, taty kolega z pracy mówił, że ruszył się Leszcz. Plan był taki, że ja z tatą mieliśmy przyjechać na 6 rano a wujek godzinkę później.
Tak też się stało, tylko, że z niewiadomych przyczyn wujek przyjechał później. Gdy przyjechaliśmy, już rozwinęliśmy sprzęt ja rozrabiałem zanętę, widzieliśmy, jak osoby już ciągną duże okazy. Łapaliśmy na metodę z koszyczkiem. W koszyczek poszła zanęta Dragon XXL Leszcz, która była strzałem w dziesiątkę.
Na haczyk nr. 4 niebieski ownera pęczek rosówek. Niestety prąd wody dzisiaj był przeraźliwie mocny, taki który ściągał nasz zestaw, który ważył 80gr. Ale nie traciliśmy nadziei. Przez 3 godziny nawet brania nie było. Potem dolałem wody do zanęty, która długo trzymała się w koszyczku i dłużej utrzymywała ryby. O godzinie 10 nastąpiło mocne branie, które rozpoczęło całą zabawę. Wyciągaliśmy co chwila nie leszcze, lecz rozpióry... a nie to było naszym celem. Ale po 30 min. obie wędki zaczęły wariować szybkie zacięcie i na obu wędkach meldują się 2 leszcze . 1 ważył 1,73 a drugi 1,30.
U wujka również obie wędki wariują zacinamy i niestety tylko 1 udało się wyholować ważył 1,10.
Jeszcze jednego udało nam się wytargać i brania ustały. Pózniej wujek zaczął się zwijać . Postanowiliśmy zostać jeszcze godzinkę. Gdy wujek odjechał brania znowu nastąpiły na obu wędkach naraz, lecz tylko mi udało się wyholować , był to największy okaz dnia, ważył równe 2,000.
Posiedzieliśmy godzinkę i nic już nie brało, postanowiliśmy się zwinąć i wracać do domu.
Tak zakończyła się moja dzisiejsza zabawa z Leszczami.

Oczywiście jak najbardziej dzień uznaję za udany.

Pozdrawiam
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama