Wszyscy wiemy jak ważne jest dla końcowego sukcesu wędkarskiego dbanie o sprzęt. Dotyczy to również przynęt. Któż z Nas nie grzebał nieporadnie w pudełku próbując wyszperać woblera lub obrotówkę z gmatwaniny przynęt. Jakże skutecznie poplątanych kotwiczkami. Raz, że jest to denerwujące, dwa że niszczy nam to przynęty i wprowadza nieład w pudełku, po trzecie możemy się nawet dotkliwie zranić hakiem. Wyciągnięcie wbitego w dłoń haka z zadziorem to nie jest przyjemna sprawa ! Nawet hak bezzadziorowy dotkliwie narusza ciało. Jeszcze jednym ważnym powodem wprowadzenia ładu do naszych pudełek z błystkami i woblerami ( a może i najważniejszym ) jest ochrona haków przed tępieniem się tak o pudełko jak i inne przynęty leżące w tej samej przegródce. Bardzo ważna jest ochrona kotwic przed tępieniem , zwłaszcza , że są modele które kosztują zdecydowanie dużo i w ramach samej oszczędności warto się zainteresować ich przechowywaniem. Ile razy ryby brały tak słabo, że nie byliście w stanie zapiąć ryby ? Można to ograniczyć. Nie przez ciągłe wymiany kotwiczek oczywiście. Wymyślano już namagnesowane pudełka. Teoretycznie dobre, ale tylko do haczyków przechowywanych luzem. Ja jednak już wiele lat temu wpadłem na pomysł, który eliminuje problem z tępieniem kotwic niemal do zera. Co trzeba zrobić !? Wystarczy wziąść jakiekolwiek pudełko i klasyczny brzeszczot do metalu. Na wewnętrznych przegródkach w pudełku nacinamy tym brzeszczotem nacięcia o głębokości około 5mm. Odległość między nacięciami powinna wynosić około 2 cm. W moich pudełkach ilość nacięć na jednej przegródce zawsze wynosi 7. Przy szerokośći pudełka 10cm. Jest to ilość idealna ! Szerokość nacięcia jest również idealna. Samo nacięcie świetnie trzyma kotwiczki o numerach od 14 do 8. Po cięciu powstają trzymające się jeszcze pudełka zadziorki, ale obczyszczamy je palcami bez ingerencji noży czy czegokolwiek innego. Zapewni nam to dobre trzymanie kotwiczek. Po "wypełnieniu" nawet wszystkich nacięć kotwiczkami naszych błystek czy woblerów i zamknięciu pudełka możemy nim nawet trząść na maxa !!! Przynęty są cały czas na swoim miejscu. Kotwiczki się nie tępią. Przynęty się nie mieszają i nie niszczą nawzajem siebie. W pudełku jest ład i porządek !!! Stosuję to rozwiązanie już chyba z 10 lat. Sami sprawdzcie. To nic nie kosztuje. Taki darmowy patencik. Zwłaszcza dla łowiących na błystki i woblery.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze