Reklama

Spotkanie opłatkowe.

18/12/2010 14:23
Okres Świąt Bożego Narodzenia oraz Nowego Roku to czas spotkań w gronie rodziny i przyjaciół. Tak było również wczoraj w naszym kole. 18 grudnia Zarząd Koła zaprosił kolegów z Sądu Koleżeńskiego, Komisji Rewizyjnej oraz zasłużonych wędkarzy oraz kolegów, którym nie trzeba powtarzać dwa razy gdy zarząd potrzebuje pomocy- na wspólne spotkanie Bożonarodzeniowe.

Prezes Koła pełniąc obowiązki gospodarza rozdał opłatek i tym samym złożył wszystkim zaproszonym życzenia świąteczne i noworoczne. Życzeń było co niemiara od tradycyjnego zdrowia i szczęścia po taaaaaką rybę w Nowym Roku 2011. W ten tradycyjny sposób rozpoczęła się nasza wieczerza wigilijna.
Potrawy, które stanęły na stole to praca kolegów wędkarzy a raczej ich małżonek. Karp i pierogi to zasługa Staszka i jego żony Ewy , sałatka to praca Rafała, pieczarki w cieście to popis żony Ryśka Ewy, ryba po grecku to zasługa mojej małżonki Iwony, śledzik w oleju to specjał kolejnej pary małżeńskiej Dużego Zdziska i jego małżonki Moniki a grzybki to letnia praca Kuby. Przed uroczystością wszyscy mięli przydzielone zadania aby w spokoju zasiąść przy stole. Według tradycji staraliśmy się aby na stole było 12 potraw. Zostawiliśmy też jedno wolne nakrycie dla wędrowca. Szkoda, że kilku kolegów z przyczyn nie zależnych od nich nie mogło przyjść . Brak na spotkaniu Staszka, który u nas jest przewodniczącym sądu jest również łowczym w kole łowieckim nr 64 Dubelt i wiadomość dlaczego nie przyszedł załamała wszystkich. Okazało się, że dzień wcześniej spłonął z niewyjaśnionych przyczyn "Domek myśliwski". Szok oraz wielka strata dla myśliwych ale również dla nas wędkarzy bo oba koła współpracują ze sobą i wielokrotnie gościliśmy u myśliwych. Większy żal, że koledzy myśliwi w przyszłym roku obchodzą swój jubileusz z wręczeniem sztandaru i tam właśnie miała odbyć się ta uroczystość.
Przy wigilijnym stole podczas rozmów wracano do letniego sezonu wędkarskiego, przygód nad wodą, straconych ryb życia. Nie zabrakło docinków dla kolegów, którzy latem "dali ciała" nad wodą. Były również wspomnienia już z tegorocznego podlodowego wędkowania.
Nie wiadomo kiedy a tu pora późna i kończyć czas bo w domu małżonki czekają na naszą pomoc w przygotowaniach do świąt.
Wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że takie spotkania jednoczą naszą społeczność i pozwalają z optymizmem patrzeć do przodu. I młodzi i starsi koledzy potrafili znaleźć wspólny temat. Nie ukrywam, że obecny zarząd koła jest najmłodszy chyba w historii koła. Nie przeszkadza to ani w pracy na rzecz PZW ani w spotkaniach przyjaciół.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama