Reklama

Sprzęt wędkarski - tendencje na rynku wędkarskim

10/01/2009 15:15
Jak 2008 rok podsumowują producenci sprzętu wędkarskiego, jakie tendencje dominowały na rynku? W jaką stronę zmierza wędkarstwo w Polsce i na świecie? Na te i inne pytania, specjalnie dla portalu wedkuje.pl, odpowiada szef Stowarzyszenia Producentów i Importerów Sprzętu Wędkarskiego, a prywatnie właściciel firmy Jaxon z Poznania, Andrzej Podeszwa.




- Interesy i cele branży wędkarskiej w Polsce reprezentuje wspomniane już Stowarzyszenie Producentów i Importerów Sprzętu Wędkarskiego. Jak wyglądały Państwa działania w minionym roku?

- Zacznijmy może od przypomnienia samej historii Stowarzyszenia. Powstało ono stosunkowo niedawno - w 2000 roku, z inicjatywy kilku większych firm wędkarskich. Głównym celem było stworzenie instytucji poruszającej problemy naszego środowiska oraz organizacji corocznych targów, podczas których firmy mogą prezentować swoją ofertę. Sedno sprawy sprowadzało się do tego, aby firmy i dystrybutorzy mieli znaczący głos w ustalaniu nie tylko czasu, ale również lokalizacji i kształtu tej imprezy. Dzięki uruchomieniu Stowarzyszenia tak się stało.

- Czym jeszcze zajmuje się Stowarzyszenie?

- Do listy zadań Stowarzyszenia dopisaliśmy wszelkiego rodzaju działania związane ze wsparciem akcji związanych z ochroną wód i zarybieniem. W ubiegłym roku przeznaczyliśmy na ten cel ok. 20-30 tys. zł. Zorganizowaliśmy m.in. konkurs, którego celem było nagrodzenie ciekawych przedsięwzięć z tej dziedziny – wybraliśmy pięć podmiotów, z których każdy otrzymał kwotę 5 tys. zł. Co roku, podczas targów sprzętu wędkarskiego, organizujemy aukcję, z której dochód jest przeznaczony na cele charytatywne, m.in. na rzecz domów dziecka. W ten sposób pomogliśmy też m.in. Stowarzyszeniu Aktywnej Rehabilitacji i Turystyki SART.

- Wróćmy jeszcze na chwilę do tegorocznych targów. Jakie marki zastaniemy w hali Torwaru?

- W tym roku nie zabraknie wielkich firm – będzie Abramis, Jaxon, Robinson, Expert, natomiast podobnie jak w poprzednich latach zabraknie Design Fishing i Normarka, które rezygnują z prezentacji oferty na targach. Decyzja o udziale jest dobrowolna, więc nie możemy nikomu narzucać obecności. To kwestia indywidualnego podejścia do marketingu.

- Przejdźmy do tematu samego rynku wędkarskiego. Jak wyglądał sezon w 2008 roku?

- Z całą pewnością można powiedzieć, że rok 2008 był pod wieloma względami szczególny. Mieliśmy do czynienia z bardzo udanym początkiem sezonu, zarówno na poziomie wpływów hurtowni, jak i sklepów i wielkich dystrybutorów. W drugiej części roku zaczęły się jednak problemy – zdecydowanie zmieniły się nastroje, które spowodował kryzys gospodarczy na Zachodzie. Nastał czas niepokoju i wyczekiwania.

- Zaobserwował Pan jeszcze jakieś tendencje, zwłaszcza jeśli chodzi o rynek krajowy?

- Nasz rynek zdecydowanie różni się od zagranicznego. Weźmy choćby pod uwagę rynek skandynawski. W Polsce mamy do czynienia z wieloma metodami połowu: jest wędkarstwo spinningowe, spławikowe, rzutowe, morskie, muchowe, a każde z nich jeszcze dzieli się na podgrupy. W przypadku Skandynawii takiego rozdziału nie ma, u nich wędkarstwo ogranicza się jedynie do spinningu i muchy. Jeśli chodzi o rozwój rynku, to myślę, że podtrzymane zostały tendencje sprzed 2, 3 lat, tzn. cały czas następuje znaczący wzrost obrotów w wędkarstwie karpiowym i morskim. Te metody cieszą się coraz większym uznaniem i popularnością.

- Dlaczego akurat one?

- Odpowiedź jest bardzo prosta. Zarówno w tej pierwszej, jak i drugiej metodzie nie brakuje ryb i warunków – karpi jest pod dostatkiem, a dla fanów wypraw morskich mamy Bałtyk, na którym można poławiać przez okrągły rok. Nie znaczy to oczywiście, że pozostałe metody ucierpiały, one również mają się na razie dobrze.

- A jak mają się sami producenci i dystrybutorzy?

- Konsekwentnie, rok po roku, na rynku pojawia się dużo sieci sklepów wyspecjalizowanych w wędkarstwie, teraz mamy ich ok. 2 tys., w tym stoisk wędkarskich. Szczególnie dzieje się tak w większych miastach, gdzie sklepy dysponują świetnym sprzętem oraz wykwalifikowaną obsługą, która potrafi doradzić klientowi. Sam rynek wędkarski zdecydowanie zależy od pogody. Pod tym względem rok 2008 był bardzo udany – mieliśmy wczesną wiosnę, nie było ekstremalnych warunków – powodzi, długich opadów. Pogoda naprawdę potrafi mieć kluczowe znaczenie.

- Jak, Pana zdaniem, będzie wyglądała przyszłość wędkarstwa?

- Jeśli chodzi o zaopatrzenie, to pod tym względem w niczym nie ustępuje zagranicznym podmiotom. Zupełnie inaczej wygląda to w przypadku kondycji finansowej różnych firm. Niestety, wędkarstwo nie rozwija się tak jak powinno. Zależy to od wielu obiektywnych czynników – z jednej strony wędkarstwo jest popularne, cieszy się dużym zainteresowaniem, ale z drugiej strony mamy dziś do czynienia z tak wieloma, alternatywnymi formami spędzania wolnego czasu, że wędkarstwo traci powoli przewagę. Widać to doskonale w skali europejskiej, gdzie wędkarzy jest coraz mniej. Nasza społeczność nie tylko się zmniejsza, ale również starzeje, ponieważ młodzi ludzie znajdują inny sposób na spędzanie wolnego czasu. Mam jednak nadzieję, że u nas te tendencje tak szybko nie ulegną zmianie, a sentyment i zamiłowanie do wędkowania pozostanie.


rozmawiała Martyna Mikulska

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama