Reklama

Stare kawały wędkarskie

18/01/2011 22:05
1.Nad wiosennym stawem rozsiada się wędkarz i usiłuje coś złowić. Mija godzina, dwie, trzy, a tu nic! Naraz nad wodą staje dwunastolatek, zarzuca wędkę i wyciąga rybę za rybą. Wściekły coraz bardziej wędkarz nie wytrzymuje i woła:
– A lekcje, smarkaczu, już odrobiłeś?!



2.- Biorą?
Nie bardzo...
Złapał pan coś?
Jednego
I co pan z nim zrobił?
Wrzuciłem do wody.
Duży był?
Taki jak pan i też mnie wkurwiał.




3.- Zgadnij co śniło mi się ostatniej nocy? - pyta wędkarz kolegę. - Wędkuję sobie z łodzi na środku jeziora, a obok mnie, wyobraź sobie, siedzi Małgosia Foremniak. - Niezły sen. Czy z happy endem? - Oczywiście! Złowiłem czterokilogramowego leszcza.



4.Rozmawiają dwie sąsiadki
- Wiesz , mój Stasiek to dziś nic nie złowi...
- Skąd wiesz???
- A bo w rybnym zostały tylko puszki.

Właściciel sklepu rybnego do wchodzącego wędkarza-
Coś dawno pana nie widziałem,czyżby pan łowił teraz u konkurenta?





5.Wędkarz wraca do domu i mówi do żony:
- A to pech! Ryba podpłynęła do przynęty, dotknęła nosem robaka, już miała otworzyć pyszczek i chwycić przynętę, ale robak był szybszy!
- Nie rozumiem.
- W mgnieniu oka pożarł ją, drań!
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama