1.Nad wiosennym stawem rozsiada się wędkarz i usiłuje coś złowić. Mija godzina, dwie, trzy, a tu nic! Naraz nad wodą staje dwunastolatek, zarzuca wędkę i wyciąga rybę za rybą. Wściekły coraz bardziej wędkarz nie wytrzymuje i woła: – A lekcje, smarkaczu, już odrobiłeś?!
2.- Biorą? Nie bardzo... Złapał pan coś? Jednego I co pan z nim zrobił? Wrzuciłem do wody. Duży był? Taki jak pan i też mnie wkurwiał.
3.- Zgadnij co śniło mi się ostatniej nocy? - pyta wędkarz kolegę. - Wędkuję sobie z łodzi na środku jeziora, a obok mnie, wyobraź sobie, siedzi Małgosia Foremniak. - Niezły sen. Czy z happy endem? - Oczywiście! Złowiłem czterokilogramowego leszcza.
4.Rozmawiają dwie sąsiadki - Wiesz , mój Stasiek to dziś nic nie złowi... - Skąd wiesz??? - A bo w rybnym zostały tylko puszki.
Właściciel sklepu rybnego do wchodzącego wędkarza- Coś dawno pana nie widziałem,czyżby pan łowił teraz u konkurenta?
5.Wędkarz wraca do domu i mówi do żony: - A to pech! Ryba podpłynęła do przynęty, dotknęła nosem robaka, już miała otworzyć pyszczek i chwycić przynętę, ale robak był szybszy! - Nie rozumiem. - W mgnieniu oka pożarł ją, drań!
Komentarze