Reklama

Staw na Maliniu

04/11/2011 22:18
Łowisko PZW Malinie to były zbiornik p. Poż. Przez wiele lat było dzierżawione od władz miasta, przez pleszewskich wędkarzy, którzy zarybiali i dbali o swój staw. Codziennie można było spotkać tam łowiących piękne karasie, płocie i karpie. Nie brakowało tam też i drapieżnika: - szczupak, sandacz,sum, okoń. Wielką atrakcją były też karpie olbrzymy. Staw położony jest praktycznie w środku miasta, przy ul. Lipowej, za przejazdem kolejowym.
Teren łowiska ogrodzony z bramą i furtką , co wśród pięknych starych drzew i zieleni stanowiło miłe, kameralne miejsce na relaks z wędką. Bliskość osiedla Malinie miała też swój wpływ na prządek i czystość, - ponieważ najbardziej zaangażowani wędkarze mieszkali w pobliskim bloku i mieli baczenie na swój staw. A więc automatycznie łowisko było pod ciągłym nadzorem i ryb nigdy nie brakowało. Ciekawostką jest to, iż staw ten jest ciągle zasilany świeżą, czystą wodą napływającą przepustem pod drogą, ze źródła znajdującego się po drugiej stronie ulicy. Nadmiar wody odpływa poprzez małą zastawkę w przeciwnym narożniku stawu do rzeczki Ner. Zasilający strumień czystej, zimnej wody powoduje, że woda w stawie jest w ciągłym ruchu i samoistnie się wymienia, co ma zapewne pozytywne znaczenie dla żyjących tam ryb. Kilka lat temu PZW zakwestionowało własność tej wody, własnie z powodu tego źródełka zasilającego, twierdząc że jest to zbiornik przepływowy i w związku z tym ma do niego prawo ! Odebrano łowisko osiedlowym dzierżawcom i powiedziano, że jak chcą sobie tam łowić, to muszą wstąpić do PZW i płacić składki. No i oczywiście PZW wpuściło do stawu zaciągniętego gdzieś siecią rybiego chwastu i kilka karpików, - nazywając ten gest szumnie zarybieniem. Dziś częściej widuje się tam miejscowych meneli, niż łowiących wędkarzy. Część ogrodzenia zdewastowana . Furtka wejściowa uszkodzona . Zapewne pływają tam jeszcze jakieś ryby. - Ale to już nie to co dawniej. Brakuje przede wszystkim tej dawnej sympatycznej atmosfery i dobrych wędkarskich obyczajów. Gdy z PZW wpuszczą do stawu trochę ryb ( karpia ) przez najbliższy tydzień łowisko jest oblegane przez miejscowych łapaczy mięsa, co zresztą nie jest żadną nowością. Takie zjawisko jest szeroko znane chyba w całej Polsce ? Uważam, że takie małe łowiska, jak staw na Maliniu, powinny mieć swoje własne odrębne przepisy, które chroniły by rybostan przed takimi praktykami.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama