Reklama

Sum 36 kg

25/09/2012 15:43
Witam !
Po raz pierwszy udzielam się w tej kategorii portalu - nie z powodu wielkości złowionej rybki , lecz z okoliczności jej złowienia .
Korzystając ze sprzyjającej pogody postanowiłem dzisiaj popływać trochę po Odrze w celu pospinningowania lekkimi gumkami - które sprawiły mi sporo radości w postaci złowionych w ostatnich dniach fajnych okazów / patrz : art. na blogu - ] Boczny trok.
W związku z brakiem chętnych na przejażdżkę zabrałem ze sobą / głównie w celu balansowym / mojego psiaka.
Po bezowocnym 2 godzinnym łowieniu zarówno na wysokości szczytów główek i ustawień w samym korycie rzeki widząc coraz większe zniecierpliwienie partnera wyprawy / jak się domyślałem chodziło o sprawę pisuaryjne / dobiłem w odpowiednim do tego miejscu do brzegu. Mój przyjaciel udał się na brzeg w celu załatwienia swoich potrzeb - ja uparcie w dalszym ciągu rzucałem gumkami / w miejscu naszego postoju górna granicą wyrzutu mojego zestawu nie przekraczała 15 m , a głębokość wody 1 m. W pewnym momencie poczułem tępe przytrzymanie zestawu - początkowo byłem przekonany , że jest to kolejny zaczep / wcześniej straciłem juz ponad 10 gum / , ale na szczęscie tym razem byłem w błędzie . Coś uchaczone na końcu wędki majestatycznie przesuneło się o jakieś 5m w moją stronę i znów spoczęło nieruchomo . Domyślając się już , że mam do czynienia z jakimś stworzeniem / piszę o stworzeniu świadomie bo złowiłem już w życiu na sipinng fretkę i żółwia / wyciągnąłem kotwicę i pomalutku podpłynąłem pod zahaczony obiekt dalikatnie go drażniąc naprężając linkę. Z pewnością musiało mu to dokuczyć po postanowił sobie odpłynąć ku środkowi rzeki - pływaliśmy razem ok. 40 min nie trzymając się żadnego określonego kursu / w poprzek i wzdłuż rzeki / . Po tym czasie zabawa miała się ku końcowi przez z mojej strony zniecierpliwienie i niepokój o zostawionego na brzegu kumpla , z jego przez zmęczenie , dzięki któremu wypłynął na powierzchnię . Obiekt okazał się niezłym sumkiem z którym trzymając go przy burcie dopłynąłem do miejsca postoju = na szczęście w tym czasie pies się nie nudził bo znalazł towarzysza do zabawy/ ale i tak jak do tej pory jest na mnie obrażony /, którego właściciel obserwował moje zmagania i był nawet uprzejmy zrobić mi pamiątkowe zdjęcie / sobie zresztą też /.
Oczywiście nie omieszkam wspomnieć , że ryba w całości została przeze mnie zagospodarowana / głowa , płetwy , część ogona - na uchę , reszta do smażenia i słoiczkowych przetworów / w związku z przestrzeganiem mojej zasady C&E /catch and eat/ - Jak ktoś ma ochotę się przyłączyć do mojej grupy serdecznie zapraszam ! pozdrawiam ! Ernest

P.S. Sum ważył 36 kg przy długości 162 cm – wędka Lamiglas G1218 240 cm , kołowrotek Shimano Aero Gt 1000 , plecionka 0,10 PowerPro , przynęta biały riper 4 cm Mister&Twister
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama