Reklama

Sumienne rozliczenie

04/04/2012 22:10
Sezon w pełni a wielu wędkarzy w przysłowiowym „lesie”.
Od nawału dziwnych pytań i zróżnicowanych interpretacji przepisów oraz komentarzy wędkującego grona można by stworzyć niemalże jakiś nowy kodeks.
Wielu z nas komentowało ostatnio Art. 4a. Ustawy o Rybactwie śródlądowym, który mówi że:
1. Uprawniony do rybactwa jest zobowiązany:
1) dokumentować działania związane z prowadzoną gospodarką rybacką ...".
Jeszcze większe grono podkreśliło słowo RYBACKĄ a nie wędkarską i tu pojawiły się niedomówienia lub pytania dlaczego ktoś z wędkarzy zapłacił mandacik za niewypełnienie takiego druczku skoro nie jest rybakiem.
Sam nie dyskutowałem nigdy na temat wypełniania rejestru skoro przy opłatach powiedziano mi, że trzeba to robić a następnie przy opłatach na następny rok koniecznie zdać gdyż można zapłacić karę za niedopełnienie takowego obowiązku, mogło to w sumie wyniknąć z zaostrzenia przepisów przez władze okręgu i trzeba się zastosować.
Dziwi mnie jedynie fakt przy zdawaniu tego rejestru, że nikt nie może się określić:
- jakiej wielkości ma być ta kara a jeśli już to w jakiej formie (mandacik czy dobrowolna wpłata) i do czyjej kasy to wpłynie i kto zaksięguje dochód i go rozliczy ?
- czy dostanę pokwitowanie za zdany i rozliczony rejestr (nie odnotowałem takiego przypadku mimo zdania więc nie mogę mówić że w sumie go zdałem) – ciężko udowodnić kto to rozlicza ostatecznie czyżby kolejna luka lub niedopełnienie przez kogoś obowiązków ?
- co będzie w przypadku gdy zdam rejestr za 2011r. w innym kole niż opłacałem składki dokonując opłat za 2012r. wraz z wpisowym do nowego koła ?
Takie i wiele innych pytań słyszę wiele razy a nawet niejednokrotnie same nasuwają się na myśl i wołają o szybką reakcję ze strony władz.
Czy nie jest czasami tak, że nakazujemy wędkarzom skrupulatnie rozpisywać swe podboje w bloczkach wydanych przy opłatach a na koniec sezonu trafia to do kosza i wydajemy to samo na kolejny rok na czyjeś widzi mi się marnując kolejne złotówki, które zamiast do drukarni mogłyby trafić jako narybek do naszych płynących niejednokrotnie „PUSTYŃ”. Jeśli tak nie jest to chylę czoła pomysłodawcom oraz proszę o nadzór nad rozliczaniem magicznych druczków aby rozwiać moje i wielu innych wędkarzy wątpliwości.
Z wyrazami szacunku dla wyrozumiałych i cierpliwych – JOKER.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama