

W międzyczasie cały czas byliśmy w kontakcie z autokarem w razie jakichkolwiek problemów.



Była to też okazja do wielu interesujących dyskusji.


Mam nadzieję że nam się udało bo włożyliśmy w to dużo serca. Atmosfera która panowała u nas w domu dobrze rokowała bo ten dzień minął nam naprawdę na wesoło.

Przed obiadem w naszej rodzinnej świątyni wybraliśmy się jeszcze na zwiedzanie Paryża :)

Tutaj spotkało nas rozczarowanie bo po godzinnym staniu w kolejce okazało się że najwyższe piętro jest zamknięte z powodu....chłodu..... Tego niestety nie można było przewidzieć.


9 godzin to mało na zwiedzanie, odpoczynek i ciepły posiłek tak więc zaraz spod Łuku Triumfalnego musieliśmy się zwijać do domu i w dalszą podroż.
Ruszyliśmy późnym popołudniem tak więc w Hiszpanii w ośrodku Fishing Planet zawitaliśmy wczesnym przedpołudniem w niedzielę.
Droga również minęła nam wesoło, bez niespodzianek a samo lądowanie nad Ebro było zwieńczeniem 6 miesięcy pracy więc i ja odetchnąłem z ulgą :)







Tutaj pierwsze zdjęcie na hiszpańskiej ziemi.



Bardzo duże podziękowania dla Tomka Wołoszyna za to że postawił od siebie też coś rozgrzewającego i to w takiej ilości że prawie do ostatniego dnia mogliśmy się rozgrzewać ( to też na prośbę Tomka stawiałem wieczorami żeby starczyło ;)):)
Dziękuje za całą pomoc i ten wielki trud jaki włożyły w żywienie 60 osób. 
Niestety firma zakładająca niedługo przed naszym przyjazdem solar słoneczny do ogrzewania wody pomyliła rury i oprócz tego co powinno być do spłuczek toalet też doprowadzili gorącą wodę zamiast zimnej.



Zejście zimnej wody z gór to była tragedia i tylko najwytrwalsi i o największym szczęściu cokolwiek połowili. 

Już sama wyprawa w tak dużym gronie pasjonatów była bezcenna a klimat unikalny.
Przykre bo samo Askari zafundowało 10 wędzisk sumowych, Eldorado 3 feedery w zestawach, Miras Fishing sporo ołowiu, główek i gum a Sebile.pl woblerki na suma i sandacza.





Przy okazji wspólnego zdjęcia rozdaliśmy też pamiątkowe medale które udało się zakupić z puli.

Znów jechaliśmy nocą więc czas szybko minął. Udało nam się też opróżnić tylne siedzenia żeby Damian i Tomek z dzieciakami mieli nieco wygodniej.





Niektórzy mieli okazję pierwszy raz w życiu jechać metrem i tu też nie brakowało zabawnych sytuacji :D






Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze