Nad rzeką siedzą dwaj wędkarze . Jeden nie ma żadnych brań , a drugi ciągnie rybę za rybą. Po wielu próbach podpatrywania sprzętu , zestawu , głębokości itp , ten pierwszy zrezygnowany podchodzi i pyta:
Panie kolego , na co tak biorą , bo u mnie jak w studni , zero brań ? Ja łowię na tabletki , kroję na czworo i ćwiartkę zakładam na haczyk . A co to za tabletki ? One są na syfa . To może da mi pan jedną i ja też spróbuję . Niestety, właśnie założyłem ostatnią , ale pan zostawi kije , ja popilnuje, a w aptece za rogiem można kupić bez recepty. W aptece kolejka . Wędkarz czeka cierpliwie, wreszcie pada pytanie : Słucham , co podać ? Poproszę tabletki na syfa . ( odpowiada cicho zawstydzony obecnością innych klientów ) Pan się nie wstydzi , a co złapał pan ? (pyta aptekarz) Jeszcze nie , ale mam super miejsce. (i pokazuje łokciem w przód i w górę)
Komentarze