witam was serdecznie. chciałbym się z wami podzielić moją wyprawą na węgorze. więc było to tak z 10 na 11 czerwca w nocy nastawiłem się na węgorze na łowisku jestem ok 21 rozkładanie wędkek na haczyk rosówka a na drugiej wędce filet z okonia oczywiście miarowego hamulce popuszczone i tylko pozostało czekać.ok 1 w nocy odjazd na filet zacinam czuję wspaniały opór ku moim stopom ukazal mi się wspaniały węgorz miał 84 cm idzie do siatki ponieważ to pierwszy węgorz w tym sezonie .następne branie o 3 znów na fileta zacinam i czuję jakiś dziwny opór taki nie węgorzowy a tu sandacz 58 cm wraca do wody.ok3,30 branie na rosówkę i znów ten wspaniały opór typowo węgorzowy ale nieco mocniejszy po 3 minutach na brzegu wije się węgorz mierzy 94 cm jestem zadowolony wracam do domu patroszę je i solę i do lodówki.3 godziny dzemki wstaję i przyrządzam węgorza gotowanego w maśle mm pychota.pozdro a jak znajdę kabel usb do mojego telefonu to wrzucę zdjęcia.
Komentarze