święta pobyc nad jeziorem.Pogoda była ładna więc zarzucilam gruntowkę.Przez godz,nic się nie działo,więc zmieniłam robaczki i poszłam podlac kwiatki ,aż patrzę a bąbka skacze ,adrenalina skoczyła no i po wyciągnięciu ukazał się piękny leszczyk.No a potem już było jeszcze parę ale i dużo zerwanych w tym jeden okaz ok.2kg.Zerwał się przy samym brzegu,bo jak się okazało haczyki się rozwiązywały,zostawały same przeponki.W piątek znowu pojadę ale już się zaopatrzę w lepsze haki.Pozdrawiam i życzę miłej majówki:)
Komentarze