Pod koniec ubiegłego roku, już po raz drugi w swoim życiu wypuszczałem świątecznego karpika do jego naturalnego środowiska.
Uważam, że jest to wspaniała inicjatywa, której celem jest przywrócenie rybności polskich wód.
Jestem zadowolony, z tego że wziąłem udział w takiej akcji i uratowałem życie jednego karpika, który zapewne trafił by na stół.
Jest to już wędkarska tradycja i nie tylko moja, gdyż wielu wędkarzy także uwalnia swojego grudniowego karpika, zamiast go jeść.
Uważam także, iż warto wydać ok. 15 zł na takiego karpika, który w przyszłości może być przyczyną naszych wędkarskich przygód.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze