Reklama

Światełko i wspomnienia

30/10/2008 23:51
Jest wieczór. Wkrótce Zaduszki. Rano w sobotę, 1 listopada pojadę na cmentarz. Wezmę pół bagażnika zniczy, kwiatków, żonę i synka. Odwiedzimy groby bliskich. Gdy ten dzień wypełniony zadumą i ciszą zacznie dobiegać końca, po cichutku wymknę się, jeszcze ciszej zatrzaskując drzwi. Ucieknę nad Wisełkę, Nie, nie po to żeby łowić. Tego dnia usiądę cicho na kamieniu wystającym nad brzegiem rzeki. Będę tak siedział sobie wpatrzony w światełka mostu, odbijające się w Wiślanej toni. Popłynę myślami gdzieś daleko, bardzo daleko, szemrząc razem z nią...

Będę myślał o moim dziadku, który za mych szczenięcych lat, gdy go tylko odwiedzałem, szedł na spacer. Ze mną. Goniącym przodem, po ścieżce nad Odrą. Po czekającą na mnie w wodzie rybkę. On nie łowił, ale zawsze pozwalał mi być szczęśliwym. Chodził, lub siedział cichutko rozmawiając ze mną. Cieszył się z mojego szczęścia. Dziadziusiu… Gdzie Ty teraz jesteś. Aż mi się łezka w oczach powiększa i czuję jak powoli spływa na policzek. Tak. Tak siedząc i wspominając zapalę świeczkę. I na małej deseczce puszczę ją z prądem rzeki. Niech dopłynie to światło do Ciebie.

Będę tak sobie siedział i wspominał…. I myśląc o moim przyjacielu, wspaniałym wędkarzu Pawle… Zapalę drugą świeczkę…. I będę go wspominał. Będę w myślach, po raz kolejny przeżywał nasze wspólne wypady. Te wspaniałe chwile nad wodą i długie rozmowy... Dziś zadedykuję je Tobie...

Trzecią Świeczkę zapalę za Największego Polaka… Który miał ogromne serce. Który był po prostu wielki. Któremu chyba już nigdy i nikt nie dorówna w prostocie, skromności, radości i szczerości....

I wezmę jeszcze jedną, ostatnią. Zapalę ją za wszystkich pozostałych. Niech ona też popłynie. To będzie tylko mój czas zadumy, z dala od tłumów na cmentarzu. Taki prawdziwy i szczery...
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama