Reklama

Święto wędkarstwa-Roszków 2009.

30/04/2009 18:50
Koło Jarocin – Miasto było organizatorem zawodów wędkarskich, spławikowych z okazji 130 – lecia Wędkarstwa Polskiego. Zawody zostały rozegrane na zalewie w m. Roszków, około 5 kilometrów od Jarocina. Zawody te są rozpoczynającymi sezon wędkarski w Kole PZW Jarocin – Miasto i są zaliczane do klasyfikacji Wędkarz Roku 2009. Jak co roku wystartowałem w tych zawodach licząc na kolejny udany występ. Regulamin zawodów ustalony przez organizatorów na tym zbiorniku mówi wyraźnie że wędkujemy jedną wędką z kołowrotkiem, długość wędziska to siedem metrów. Zanęta to pięć litrów w stanie namoczonym razem z robactwem – moim zdaniem najważniejszy punkt tych zawodów. Organizatorzy wychodzą z założenia że nadmierna ilość zanęty spowoduje zakwaszanie się wody co ma swoje logiczne uzasadnienie gdyż wielu wędkarzy używa w swoich zanętach chleba który takim procesom ulega. Ta ustalona ilość zanęty wystarcza w zupełności gdyż populacja drobnego krąpia, leszczyka oraz płoci występująca w tym zbiorniku nie pozwala wędkarzowi na zaznanie uczucia nudy podczas wędkowania. Wracając jednak do mojego w tych zawodach udziału, otóż zastosowałem sposób wędkowania opisany już prze zemnie w jednym ze swoich wpisów tz. bolonkę ze skróconym zestawem oraz sposobem holowania ryby. Zanęta to opracowana przez moją skromną osobę, poprzez kilka lat doświadczeń, mieszanka kilku zanęt + robactwo zanętowe i haczykowe które stanowiła pinka, dokładnie wykąpana w wodzie z dodatkiem płynu do naczyń, wysuszona i przełożona do pudełek z zapachem. Tak dorobione robactwo postało dwa dni a podczas zawodów spełniło w 100% wyznaczoną rolę. W tym miejscu się pochwalę, kolejne otwarcie sezonu w Jarocinie należało do mnie. Wygrałem tą trzy godzinną batalię i stanąłem na pudle, na jego najwyższym miejscu. Ryby miałem w łowisku przez całe trzy godziny, w przeważającej ilości krąpie z niedużym dodatkiem płoci. Tegoroczne zmagania nie dały żadnego bonusu w postaci większej ryby, choć na treningach się zdarzały. Dodatkową satysfakcją tych zawodów było dla mnie zwycięstwo w kategorii młodzieży mojej podopiecznej Pauliny Maćkowiak, zawodniczki naszego Klubu JAR – FISH której jestem obecnie trenerem. Myślę że Paulina w niedługim czasie dołączy do grona bardzo dobrych wędkarzy spławikowych w Jarocinie oraz Okręgu kaliskim. Zaraz za Pauliną na pudle stanął Jacek Śliwa również klubowicz. Wynik jaki uzyskałem w tych zawodach to 9440 pkt. a w osiągnięciu lepszego wyniku przeszkodził mi bardzo silny wiatr.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama