
Czerwcowe rozdanie kolejnej partii sprzętu dla grupy VIP zaskoczyło mnie trochę- tym razem przypadł mi w udziale do testowania swimbait Izumi Shad Alive plus paczka gum York. O ile gumy są mi doskonale znane to swimbait zaskoczył mnie całkowicie. No, ale od początku: robi wrażenie sam sposób zapakowania w estetyczne, plastikowe pudełko z wyraźnymi opisami. W rzeczywistości zawartość pudełka zdecydowanie zyskuje na wyglądzie po rozpakowaniu- wierność oddania kształtów oraz całej masy szczegółów jest niesamowita począwszy od misternie wykonanych oczu- (przy odpowiednim padaniu promieni słonecznych załamują promienie tworząc efekt odblasków co z pewnością zainteresuje niejednego drapieżnika) poprzez misternie odmalowane płetwy piersiowe oraz brzuszne, półprzezroczysty ogonek a skończywszy na wiernie oddanych kolorach skrzeli pod pokrywami skrzelowymi.

Korpus o wadze 24,5g długości 105mm, o zakresie pracy 1,5 do 3,5m wyposażony w grzechotkę wydającą delikatne dxwięki jest dzielony w czterech miejscach, sam grzbiet jest ciemny po bokach przechodzący w srebro z wytłoczoną delikatną łuską. Byłem ciekawy, jak będzie wyglądała praca tej piękności. Pierwszy rzut i zdębiałem- praca przynęty tak przypomina oryginał że naprawdę można się pomylić, w zależności od tempa prowadzenia tułów poruszał się w prawo i lewo szybciej lub wolniej wiernie naśladując ruchy ciała ryby. Niestety, w dniu testów drapieżnik ani myślał współpracować, może następnym razem…

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze