Reklama

Szczupaczki

02/09/2010 13:25
Początek czerwca, o 3 rano wstaję i jem szybkie śniadanie, sprawdzam czy w bagażniku auta wszystko jest i wyjeżdżam na połowy do Majdanu Sopockiego. mam kukurydzę konserwową, pinkę, kule proteinowe i zanętę. Nastawiam się na karpie, liny i japończyki.
Jestem na brzegu i rozkładam sprzęt, dwie gruntówki z kulą proteinową i kukurydzą. po chwili pierwsze branie i jest karpik 36 cm, fajnie, dziś bierze. Jeszcze kilka brań ale nic nie wyciągam a kończy się zanęta.
Pochylam się nad wodą z wiaderkiem i widzę małe stadko uciekających płotek, za nimi skokami podąża spory okoń. Szybko zwijam gruntówki i rzucam spining z obrotówką nr 2. i nic.
Łowię małą płoteczkę, która po chwili lądyje na zestawie żywcowym w wodzie i nic. Cholera okonie odpłynęły, czekam i nic. Zrezygnowany sprzątam bałagan akcesoriów wędkarskich z pod nóg i co chwilę patrzę na spławik. Jest, poszedł pod wodę a żyłka wysnuwa. Tnę i hol. Szczupak 54 cm a miał być okoń.
Do 9 rano wyjąłem 2 czterdziestaki i piędziesiątaka.
Wyprawę wspominam z uśmiechem pomimo, że nie udało mi się złowić sensownie dużego okonia.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama