Reklama

Szczupak i dwudziestu dwóch rozbójników

27/09/2008 14:53
Na sobotę zapowiadają wreszcie ładną pogodę, czas wybrać się pospiningować. Przygotowuję sprzęt. Wędka: telepicker Salwa firmy konger (niestety, co tu ukrywać, z przyczyn finansowych nie posiadam dobrego, czułego spiningu, dlatego przerobiłem swojego pickera.) Żyłka 16-stka., przynęty : błystki obrotowe, wahadłowe, twistery, mini twistery "paproszki". Metoda spinnigowania : tradycyjna oraz boczny trok.

Jest sobota godz.8,00 jestem nad Zalewem w Roszkowie. Jest straszna mgła. Na początek zakładam żółtego twistera i rzucam... po prostu w kierunku wody, ( i modlę sie żeby nie rzucić prosto w jakieś krzaki ), gdyż z powodu tej mgły naprawdę mało widać.

Po kilku rzutach... jest pobicie wiem, że to szczupak, ale gdy rybę mam na brzegu okazuje się, że się myliłem, to szczupaczek. Całuję rybę i wypuszczając proszę, żeby przyprowadziła tu swojego dziadka.

Zakładam błystkę ciężką obrotową i nic, zakładam małą obrotówkę i jest pierwsze pobicie, pierwszy rozbójnik. Potem drugi i trzeci, ale ja czekam za ich szefem pseudonim "garbus". Zmieniam na wahadłówkę i jest ... muszla. Myślę, do diaska, gdzie siedzi ten "garbus" muszę go dostać. Trudno przyszedł czas na boczny trok..! Poczekaj garbusie dostanę cię- myślę.

Pierwsze pół godziny 5 sztuk, ( mgła tym czasem opadła wyszło ładne słonko, zrobiło się ciepło ). Następna godzina znów kilka rozbójników. I tak złapałem ich 22 sztuki. A ich szef "garbus" zdołał się gdzieś ukryć w głębinach i pewnie się tylko ze mnie śmiał.
Godz. 14.00 wracam do domu, ale jeszcze tu wrócę po ciebie garbusie, rzucam na pożegnanie w stronę wody.

Na koniec - oczywiście wszystkie ryby wracały zaraz do wody ( kilku z nich zrobiłem przedtem zdjęcie).
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama