Reklama

Szczupak jesienią...

02/11/2016 19:42

            Hmm... od czego tu zacząć. A, już wiem! Na początku chciałem wytłumaczyć brak relacji z wypraw na moim blogu w miesiącu październik. Jest to spowodowane tym, że chciałem wszystkie wyprawy złożyć w jeden dłuższy wpis. Pogoda dalej nas nie rozpieszcza, a jak do tej pory nie zanosi się na znaczną poprawę. Osobiście mi to nie przeszkadza bo pajki gryzą, no właśnie gryzą...ech szkoda tylko, że nie mogę się przebić do szczupaków o miarze większej niż 55 cm. Oczywiście nie jestem z tego powodu zły, bo każda chwila spędzona nad wodą jest potężnym zastrzykiem motywacji do działania w życiu codziennym, nie tylko wędkarskim. Zacznijmy październikowe opowieści.

            Wraz z grupą znajomych postanowiliśmy w październiku skupić się na jednym ze zbiorników powstałych po starej kopalni siarki. W lecie ten staw jest zarośnięty i nie ma wielkim możliwości aby na nim połowić. Tym lepiej dla nas teraz! Co mam dokładnie na myśli? Otóż w niedalekiej odległości od tego zbiornika są dwa stawy mniej zarośnięte. Stawy, które były w poprzednich latach killerami jeśli chodzi o szczupaki i okonie. Masa łodzi pływających po tych dwóch zbiornikach jesienią świadczyła o dużej populacji ryb drapieżnych i o możliwości świetnej zabawy, nie tylko z mniejszymi szczupakami ale i rybami ponad 70 cm( na jednym ze zdjęć jest pokazany 70 cm szczupak z jednego z tych stawów, złowiony w tamtym roku, de facto w październiku). A w tym roku? a w tym roku bieda... pusto... mało kto tam pływa. Nie wiem czy powodem tego jest obecność niezliczonej liczby leśnych dziadków łowiących mięso na żywca? nie wiem...wiem tyle, że nie padła na tym zbiorniku, w bieżącym roku ani jedna ryba powyżej 70cm…żal serce ściska ale wróćmy do tematu. Staw na którym skupiliśmy się tej jesieni, był zarośnięty przez większą część roku, każe nam mieć nadzieję, że ryba się w nim uchowała… Oby!     
      
            W listopadzie na pewno odwiedzimy ten zbiornik z łodzią, w październiku poświęciliśmy się spinningowi z brzegu. Co mogę powiedzieć. Jeśli chodzi o roślinność to ona pozostała na całym zbiorniku, przy dnie. Sprawia to pewne problemy z prowadzeniem i doborem przynęty, gdyż łowienie z opadu odpada. Tak jak mówiłem na wstępie udało się złowić masę szczupaków, niestety wszystkie pod wymiar lub ledwo ten wymiar przekraczające. Nie udało nam się trafić żadnego szczupaka powyżej 60 cm... a przecież łowimy zwykle w 4-5 osób, więc ktoś powinien w końcu trafić coś większego. Nie wierzę, że nie ma tam mamusiek. Ten staw jest idealny do rozwoju takich ryb. Być może większe sztuki otworzą się przed nami podczas łowienia z łodzi? kto to wie... wy na pewno się o tym dowiecie na moim blogu. Podczas kilkunastu wypadów doszedłem do pewnej teorii, nie wiem czy słusznej czy nie. Otóż wydaję mi się, że problemem jest szybkość prowadzenia przynęty. Tak jak kiedyś pisałem na jesieni używam dużych przynęt, niestety duże gumy i wahadłówki na tym zbiorniku muszę prowadzić dosyć szybko, ponieważ każde zwolnienie prowadzenia kończy się zaczepem. Nawet bardzo lekkie główki na gumie 15 cm i większej dają w sumie spory ciężar przynęty. Najbardziej wiarygodne teorie mówią o tym, że szczupak jesienią nie lubi agresywnie, szybko prowadzonej przynęty, a spokojny opad i spokojną pracę naszej gumy czy blachy. W tym miejscu zapraszam was wszystkich do dyskusji. Co sądzicie o moich podejrzeniach? Podzielcie się waszymi uwagami w komentarzach pod tym wpisem.
W załączeniu wrzucam trochę fotek z nad wody, z października. See ya!

Z wędkarskim pozdrowieniem Adi :) 
 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama