W ciepłą, słoneczną niedzielę dnia 7 września 2008 roku wybrałem się z synem i jego dziewczyną na mini turniej w łowieniu płotek na łowisko Biała koło Zgierza. Łowiliśmy na baty 7 metrowe. O godzinie 9:40 po zacięciu poczułem opór, a guma wysunęła się ze szczytówki na pół metra. Pomyślałem leszcz. Ale po chwili metrowa „świeca” wyprowadziła mnie z błędu. Szczupak zaczął harcować pod wodą. Ale gumowy amortyzator skutecznie go powstrzymywał. Po około 15 minutach za drugim razem trafił do podbieraka. Łowiłem na zestaw sportowy: żyłka główna 0,12 mm, przypon 0,10 mm, a haczyk Gamakatsu nr 16, przynęta jeden czerwony pinek. Szczupak miał 74 cm i ważył 2,90 kg. Przypadkowy połów? Ale jaki ładny.
Komentarze